Instagram Laury Izumikawa Choi obserwuje ponad 500 tysięcy obserwatorów (!) I ta liczba nieustannie rośnie. Dlaczego? Okazuje się, że wystarczy mieć dobry pomysł. Jeszcze niedawno głośno było o tak zwanych Instakids, czyli profili Instagramowych, na których młode mamy wrzucały zdjęcia swoich uroczych dzieci. Tym razem jedna z mam poszła o krok dalej. Wszystko, by zyskać rozgłos. Jak jej się to udało?

Zdjęcia córki Laury Izumikawa Choi podbijają internet. Czteromiesięczna Joey, córka Laury, okazała się być idealną modelką, ale przede wszystkim, gdy... śpi! 

 "Mogłabym bez końca tylko patrzeć na jej twarz - przez całą dzień i noc, moja miłość do niej nie ma granic. A kiedy Joey spała tak głęboko, pomyślałem, że byłoby fajnie dodać kilka rekwizytów i wysłać zabawne zdjęcia do naszych rodziców. Tak to się zaczęło" – powiedziała w jednym z wywiadów.

Patrząc na zdjęcia Laury to wcale nie jest to tylko "kilka" rekwizytów. Stylizacje Laury Izumikawa Choi potrafią zaskoczyć! Dziewczynka ma już zdjęcia jako syrenka, hiszpańska tancerka, Mia bohaterka filmu "La La Land" czy Bella z "Pięknej i Bestii".

Te zdjęcia wywołują na twarzach uśmiech, ale przypominają tez rodzicom, że warto bawić się ze swoimi dziećmi. Nie każdy jednak odbiera w  tak pozytywny sposób zdjęcia Laury. 

Rodzice widzą niesamowite zdjęcia w Internecie i proszą o podobne realizacje, nie mając pojęcia jak są tworzone. Sami rodzice często nie wiedzą jaka pozycja może zaszkodzić dziecku, nie są świadomi ryzyka i zagrożenia, jakie niesie niebezpieczne zachowanie fotografa. Bez odpowiedniego szkolenia bardzo łatwo doprowadzić do sytuacji, w której dziecko może zostać poważnie poszkodowane. - powiedziała właścicielka studia fotograficznego, Victoria Mackenzie.

A Wy co sądzicie o takich fotografiach?