JADA PINKETT SMITH Czujne oko

Udostępnij

Bardzo długo była tylko żoną gwiazdora. Dzięki talentowi i ciężkiej pracy zdobyła pozycję najbardziej rozchwytywanej czarnoskórej aktorki Hollywood. Mimo oszałamiającej sławy twardo stąpa po ziemi. „Gali” opowiada, jak w zakręconym świecie show-biznesu dbać o rodzinę, wychować dzieci i utrzymać w ryzach sławnego męża.

JADA PINKETT SMITH Czujne oko

GALA: Filmy dla kobiet i z kobietami w roli głównej nie zdarzają się w Hollywood często. Czy twoim zdaniem mają przyszłość?

JADA PINKETT SMITH: Ogromną. Jeżeli tylko więcej kobiet będzie mogło decydować, w wytwórniach powstanie nowy gatunek kina.

GALA: Przed „Kobietami” grałaś w „Desperatkach”.

JADA PINKETT SMITH: Te filmy łączy tylko kobieca obsada. To niby bardzo mało, ale dla nas każdy kolejny taki tytuł to nadzieja na przyszłość. „Desperatki” miały swoją premierę 12 lat temu. Wtedy musiałyśmy oczarować też męską część publiczności. Razem z Kimberly Elise, Queen Latifah i Vivicą A. Fox stworzyłyśmy namiastkę kina akcji z mocnym, dramatycznym tłem. To był rock’n’roll. Ostry, zadziorny. A „Kobiety” bardziej przypominają miłą, spokojną dla ucha, nieco chropowatą balladę. To nie znaczy, że są gorsze. Świadczy tylko o tym, że my, kobiety, chcemy mieć wybór.

GALA: Mówisz jak reprezentantka lobby kobiecego w Fabryce Snów...

JADA PINKETT SMITH: To samo powie ci każda kobieta. Nieważne, jaki mamy kolor skóry, pozycję materialną czy narodowość, kobieta zawsze zrozumie drugą kobietę. Bez słów. Najprostszy przykład – okres. Natura zdecydowała, że to tylko nasza sprawa. Krąg prawdziwej kobiecości. Faceci nie mają tutaj wstępu.

GALA: Z Meg Ryan, Evą Mendes i resztą ekipy znalazłaś ten wspólny język?

JADA PINKETT SMITH: Z Evą poznałam się, kiedy grała z moim mężem Willem w komedii „Hitch”. Ale wystarczył pierwszy dzień na planie „Kobiet” i zostałyśmy naprawdę świetnymi kumpelkami. Pozostałe dziewczyny też były wspaniałe. Wszystkie, poza Evą, jesteśmy matkami. To jeszcze bardziej zbliżyło nas do siebie.

GALA: Grałaś lesbijkę. Było trudno?

JADA PINKETT SMITH: Było świetnie. Nie miałam żadnego problemu z wejściem w tę rolę. Nagrałyśmy nawet scenę, w której pocieszam Evę, potem coraz bardziej, aż zaczynamy się całować. Według mnie, był to najlepszy moment w filmie. Niestety, Diane wycięła go podczas montażu.

GALA: Eva skarżyła się, że Diane zrezygnowała z ujęcia konfrontacji jej bohaterki z Meg Ryan.

JADA PINKETT SMITH: Wiesz, jak to jest. Nie dyskutuje się z wizją reżysera.

GALA: Tak jak nie dyskutuje się z rodzicami. Chodzą słuchy, że jesteś konsekwentnym rodzicem.

JADA PINKETT SMITH: A kto inny ma wychować moje dzieci? Środowisko? Wkurza mnie, jak ludzie mówią, że to złe towarzystwo czy otoczenie zepsuło ich dzieci. W ogóle nie przyjmuję do wiadomości takich tłumaczeń. Moje dzieci mogę zepsuć tylko ja lub Will. I nikt więcej. Wystarczy, że je zaniedbam albo nie będę miała dla nich czasu. Wtedy rolę rodziców przejmie środowisko. Często też jest tak, że przekraczamy nasze uprawnienia. Traktujemy naszych synów i córki jak własność. A to przecież też są ludzie. Są na jakimś torze, ale same decydują, dokąd chcą dojechać. Nasza rola powinna sprowadzać się tylko do pomocy, kiedy się z niego wykoleją. Mamy czuwać, ale nie ingerować bez potrzeby. Mamy im dawać poczucie, że jesteśmy.

GALA: Podnosić, kiedy się przewrócą?

JADA PINKETT SMITH: Nie. To może wbrew naturalnym instynktom, ale nie. Musimy im pozwolić się przewracać. Dopiero kiedy nie będą mogły same się pozbierać, wkraczamy do akcji. Upadki to najlepsza nauczka. Im dzieciaki są starsze, z tym większej wysokości spadają . Zetknięcie z rzeczywistością jest boleśniejsze. Chcę sprawić, że nawet wtedy moja córka Willow i syn Jaden będą wiedzieli, że jestem w pobliżu i mogą na mnie liczyć.

GALA: Co im wtedy powiesz?

JADA PINKETT SMITH: Na pewno nie: „A nie mówiłam?!”. Po prostu je przytulę i pozwolę wypłakać się na ramieniu.

GALA: Zawsze będziesz miała na to czas?

JADA PINKETT SMITH: To nic trudnego. Wystarczy jasno określić priorytety. Moim jest rodzina. Zawsze na pierwszym miejscu. Mam takie okresy w życiu, że totalnie znikam. Znajomi z branży pytają: „Gdzie byłaś?”. Odpowiadam – obowiązki domowe. Prosty komunikat. Dla rodziny poświęcam wszystko. I świetnie mi z tym.

GALA: Idealnie jest, jeśli poświęcenie działa w obie strony.

JADA PINKETT SMITH: Właśnie. Na szczęście Will i dzieciaki pozwalają mi spełniać moje marzenia. Są ze mną na planach kolejnych filmów, tak jak ja jeżdżę z Willem na jego. Willow i Jaden też mają poczucie, że mogą liczyć na swoich starych. Kiedy mają jakiś pomysł, nigdy nie mówimy im, że to niemożliwe. Bylibyśmy wobec nich nie w porządku. Oni angażują się w nasze życie, my powinniśmy odwdzięczyć się im tym samym.

GALA: Filmowa córka Meg Ryan mówi, że nie będzie jadła, bo chce być taka szczupła jak modelki w czasopismach. Mimo wszystko show-biznes ma olbrzymi wpływ na dorastające dzieciaki.

JADA PINKETT SMITH: Córka w wieku 15 lat ma anoreksję, a jej matka mówi: „To nie moja wina. To wina Jady Pinkett Smith”. Kompletny bezsens. Najłatwiej jest wyciągnąć palec i oskarżać wszystkich naokoło. Ale mam jedną uwagę – to nie ja będę cierpieć za grzechy innych rodziców, tylko oni sami. Gdzie byli, kiedy dziewczyna przestała jeść? Dlaczego nie akceptowała siebie?

GALA: A rówieśnicy?

 

JADA PINKETT SMITH: OK, poza domem rządzą czasopisma, muzyka, internet, koledzy, ale w domu panują rodzice. Musimy im zaprezentować naszą władzę, a potem konsekwentnie egzekwować zasady. Niedawno moja prawie ośmioletnia córka rzuciła mimochodem: „Mamo, jestem gruba”. Mało nie spadłam z krzesła. Popatrzyłam na nią i powiedziałam, że chyba zwariowała. To był wyraźny sygnał, że powinnam działać. „Ty i ja. Przejdziemy to razem”. Zabierałam ją na spotkania, konferencje, po prostu była ze mną. Wydaje mi się, że potrzebowała odnaleźć siebie poza domem. Skonfrontować siebie z mamą. Może to głupie, ale lepiej, żeby podpatrywała mnie niż bezimienne, wychudzone do granic modelki w czasopismach.

GALA: Przestała mówić, że jest gruba?

JADA PINKETT SMITH: Zapomniała o temacie. Ale nie zawsze się udaje. Mam pełną świadomość, że rodzicielstwo to ciężka codzienna praca. Nasze dzieci są wręcz bombardowane sieczką. Idziemy z Willow do sklepu, a z głośników leci piosenka Nelly’ego: „Robi się gorąco, więc zrzuć swoje ubrania”. A moja córka pyta, czy może to zrobić, bo jej też jest gorąco. Na zewnątrz staram się zachować spokój, ale w środku aż się gotuję. Trzeba ciągle być czujnym.

GALA: Tak jak w małżeństwie?

JADA PINKETT SMITH: Nasze życie nie jest łatwe. Niby mamy bliskich, ale tylko przysparzają nam dodatkowej pracy. A tak na poważnie, jak najbardziej – szczęście w małżeństwie to osobny rozdział zmagań.

GALA: Znasz tajemnicę udanego związku między kobietą a mężczyzną?

JADA PINKETT SMITH: Chciałabym. I przysięgam, że gdybym ją znała, podzieliłabym się z resztą ludzkości. Za darmo!

GALA: Ale wam z Willem się udaje. Według mediów, Will jest jednym z najbardziej pożądanych mężczyzn na świecie. I nie ulega pokusom? Jak to robisz?

JADA PINKETT SMITH: Jestem po prostu obecna w swoim związku i wiem, dlaczego w nim pozostaję. Will i ja robimy wszystko, co konieczne, żeby utwierdzać się w przekonaniu, że chcemy być razem. Eva w „Kobietach” wypowiada bardzo istotną kwestię: „Pozwól, żeby twój facet poczuł się mało ważny, a na pewno go stracisz”. Nawet jak wracam zmęczona do domu, ale czuję, że Will potrzebuje mojej uwagi, nie kładę się spać. I vice versa. Trzeba pielęgnować relacje między kochankami. Nieważne, że są dzieci, problemy. Miłość pomiędzy nimi jest najważniejsza.

GALA: Dużo czasu spędzacie razem?

JADA PINKETT SMITH: Może to dziwnie zabrzmi, biorąc pod uwagę nasz nieco szalony tryb życia, ale prawie cały czas jesteśmy ze sobą. Często pytam go, czy nie chciałby wyskoczyć gdzieś z kumplami, ale on mi na to: „Chciałbym wyskoczyć z tobą”. Kiedy to mówi, wiem, że wszystko jest w porządku. Wciąż jest między nami niesamowita chemia.

GALA: A nie wysyła cię na siłownię?

JADA PINKETT SMITH: Dlaczego pytasz?

GALA: Kiedyś powiedział, że w chwili, gdy żona przestaje działać na męża, trzeba ją przekonać, żeby zaczęła ćwiczyć. Kiedy i to nie poskutkuje, można zacząć się oglądać za innymi kobietami.

JADA PINKETT SMITH: O tak. To całkiem w stylu Willa Smitha. On ogląda się za innymi przy każdej okazji. Nieważne, w jakiej jestem formie.

GALA: Pozwalasz mu na to?

JADA PINKETT SMITH: Will jest dorosłym facetem. Nie zabraniam mu niczego. Jeżeli chce być dobrym facetem, podejmie dobre decyzje. Jeżeli chce okazać się zwykłym draniem, to po prostu to zrobi. Kim chcesz być? To wybór każdego z nas. Nie mogę przecież mu nagle zabronić, żeby mnie nie zdradzał. To byłoby absurdalne. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od niego.

GALA: Nie jesteś zazdrosna?

JADA PINKETT SMITH: Nie można być zazdrosnym. To straszne. Zadręczasz się czymś, na co nie masz praktycznie żadnego wpływu. Pamiętaj, że nikt nie może ci odebrać miłości. Możesz sam już jej nie chcieć albo twój partner może po prostu nie chcieć ciebie. Nikt trzeci nie ma tutaj nic do powiedzenia.

GALA: Will widział film „Kobiety”? Przyjaciółki Mary (Meg Ryan) szybko zdemaskowały jej niewiernego męża.

JADA PINKETT SMITH: Obejrzeliśmy go razem. I chyba w końcu zrozumiał, że nawet kiedy przyjdzie mu do głowy jakaś głupota, to i tak jest pod ciągłą obserwacją

Komentarze

Marcelina Zawadzka

Vero Moda - Sweter

Kup teraz

129.9 zł

Spódnica sp25

Kup teraz

89 zł

Carinii - Szpilki

Kup teraz

179.9 zł

Mango - Płaszcz Manuela

Kup teraz

199.9 zł