W opublikowanym dziś w magazynie Viva wywiadzie Jarosław Bieniuk, życiowy partner aktorki Anny Przybylskiej, opowiedział m.in. o tym, jak dojrzewał do ojcostwa i opieki nad trójką dzieci. Przypomnijmy, że opieka nad Szymonem, Jasiem i Oliwią za życia spoczywała głównie na Przybylskiej. Bieniuk wyznał jednak, że był obecny przy wszystkich porodach swoich dzieci, i że z pewnością zapamięta te niezwykłe momenty do końca swoich dni:

„Byłem przy wszystkich trzech porodach, to niesamowite przeżycie. Gdy dział się ten cud, trzymałem Anię za rękę. Oboje byliśmy bardzo poruszeni, zwłaszcza przy narodzinach Oliwki, kiedy nie zdawaliśmy sobie jeszcze sprawy z tego, jak to wszystko będzie wyglądało. Wspólnie przeżywaliśmy ten pierwszy raz, wiedząc, że te narodziny zwiążą nas na całe życie. Potem często wspominaliśmy te chwile i te emocje. Nagrałem wszystkie porody, to znaczy to, co się działo przed i po. Pokażę dzieciom, jak dorosną. Powiem z dumą: Zobaczcie dzień, gdy pojawiliście się na świecie”.

Jarosław Bieniuk wyznał w wywiadzie, że kiedy jeszcze był niezwykle aktywny zawodowo, zarówno on, jak i Anna Przybylska, żyli w nieco innych przestrzeniach, ale scalało ich życie rodzinne:

„Wtedy przeszliśmy przez etap niesamowitego szczęścia. Mieliśmy dziecko, zawodowo było dobrze, kariera Ani nabierała rozpędu, moja też. Mieliśmy swoje dwa światy, w których się spełnialiśmy, chociaż one się nie stykały. Ja byłem doceniany i robiłem to, co kocham, Ania również. Ale mieliśmy też nasz wspólny świat i wszystko układało się jak należy…”

Bieniuk przyznał też, że śmierć jego partnerki była nie tylko traumatycznym przeżyciem dla całej rodziny, ale też bolesną lekcją, z której wyciągnął ważną naukę na całe życie:

„Teraz wiem, że nic nie można zaplanować.”

Piłkarz zapytany o to, czy często wspomina Annę Przybylską, przyznał, że owszem, zdarza się to całej rodzinie, ale stara się nie zatapiać w bolesnych wspomnieniach z przeszłości:

„Nie można za często oddawać się wspomnieniom, bo musimy nauczyć się żyć bez Ani. Czasami pojedziemy na cmentarz, zapalimy świeczkę. Mówimy jej, że w domu wszystko w porządku”.

Na końcu wywiadu Jarosław Bieniuk zdradził, że choć Ania Przybylska wciąż zajmuje bardzo ważne miejsce w jego sercu, to jednak od jakiegoś czasu próbuje sobie układać życie z nową partnerką. Najprawdopodobniej Bieniuk mówi o Martynie Gliwińskiej. To właśnie w jej towarzystwie jest od dłuższego czasu widywany.

„Młody facet nie może do śmierci być sam. Jest dziewczyna, dzięki której życie znów mnie cieszy. Ma świetne relacje z moimi dziećmi. Nie mógłbym obdarzyć uczuciem kobiety, której by nie akceptowały. (…) Ania wie, że zawsze będzie dla mnie kimś bardzo ważnym i nic tego nigdy nie zmieni.

Mamy nadzieję, że tak szczerze wyznanie Jarosława Bieniuka nie ściągnie na niego fali hejtu, a spotka się jedynie z pozytywnym i pełnym zrozumienia odbiorem.

Bardzo mu tego życzymy!

ZOBACZ TEŻ: Anna Przybylska w ostatniej sesji zdjęciowej dla "Gali". Była przepiękna [ZDJĘCIA]