Joanna Racewicz zaraz o włamaniu, które miało miejsce we wrześniu 2016 roku, nie kryła złościć i rozgoryczenia. Niedługo po zajściu opublikowała na sowim Facebooku niezwykłe płomienny i pełen złości wpis:

„Spojrzałam wam w oczy, dranie... I w nosie mam ochronę wizerunku oraz wszystkie te bajki o domniemaniu niewinności!. Byliście u mnie! Nieproszeni. Z buciorami i lepkimi łapami!!! (…) Wilanów, środa, 14 września, ok 19.40. Jest ich dwóch. Wchodzą do budynku, jak do siebie, mają kod (od kogo?). Potem kilka kroków przez garaż, bezczelne spojrzenie w kamerę i schodami pożarowymi na dach. Łom pewnie w rękawie. Znacie ich? Widzieliście gdziekolwiek?” - pytała zrozpaczona wówczas Joanna Racewicz.

Od tego zdarzenia minęło już niemal półtora roku. Kryminaliści zostali schwytani i przebywają obecnie w areszcie śledczym. Joanna Racewicz postanowiła skorzystać z okazji, że się tam znajdują i w ramach swojego cyklu dla Pytania na śniadanie dziennikarka postanowiła odwiedzić jednego z nich. Dziennikarka spotkała się z włamywaczem w cztery oczy w jednej z cel. Joanna Racewicz postanowiła w kilku zdaniach zrelacjonować całe spotkanie na swoim Facebooku:

„Spojrzeć w oczy złodzieja. Podobnego do tych, którzy z zimną krwią pewnego dnia zabrali mnie i mojemu Synowi poczucie bezpieczeństwa… „Kradłem, bo potrzebowałem na narkotyki”- mówi pan Marek, lat 42. Właśnie „pan Marek”. Nie chcę być z nim po imieniu, choć teraz przeprasza za zło, którego był powodem. Był? – pytam. Czy to już czas przeszły? „Nie wiem”- odpowiada. Do odsiadki jeszcze 5 lat. Spowiedź złodzieja jutro w Pytaniu na śniadanie. #wiezienie #rozmowawceli #zlo #onzlodziej”

Na taki wpis dziennikarki szybko zareagowali jej fani. Pod postem pojawiało się wiele komentarzy, komplementujących odwagę Racewicz, którą musiała wykazać się, spotykając się z włamywaczem, który wtargnął do jej domu.

Emisja rozmowy Joanny Racewicz z przestępcą ma odbyć się już niedługo, bo 18. stycznia 2018 rano w Pytaniu na śniadanie na TVP 2

Myślicie, że podczas tego spotkania dziennikarka wybaczyła kryminaliście to, że bez pozwolenia i zaproszenia wtargnął do jej domu…? Byłoby Was stać na taki gest...?