JOHN GALLIANO Skandalicznie zdolny

Udostępnij

Umysł w stanie ciągłej kreacji. Twierdzi, że prawdziwa moda powinna nosić znamię szaleństwa. Jednak ostatnio zamiast o ubraniach coraz częściej mówi o perfumach. A to dlatego, że po raz pierwszy stworzył zapach, który sygnuje swoim nazwiskiem. Czy będzie tak samo oryginalny i zmysłowy jak jego kolekcje?

JOHN GALLIANO Skandalicznie zdolny

Dawno, dawno temu w miasteczku pod wiszącą skałą przyszedł na świat pewien chłopiec o imieniu John. Miał regularne rysy, zdrową cerę i wielki temperament. „Miejmy nadzieję, że pójdzie w ślady ojca i zostanie szanowanym hydraulikiem” – mówili jego bliscy. Jednak gdy mały trochę podrósł, okazało się, że wcale nie w głowie mu zabawa kluczami francuskimi i pomaganie tacie przy wymianie kolanek przy zlewach. Całymi dniami przesiadywał w sypialni rodziców i oglądał kolorowe, bardzo eleganckie ubrania mamy. Obserwował ją, jak maluje sobie usta czerwoną szminką, jak zakłada cieniutkie pończochy, a potem spryskuje nadgarstki mocnymi, pudrowymi perfumami. Gdy nikt nie patrzył, zakładał jej buty na obcasie i ubrany w koronkową halkę chodził dumnie po pokoju. „Rosemary, Immacula, zobaczcie, jaki jestem teraz piękny!” – wołał swoje siostry, które patrzyły na niego z lekkim przerażeniem. Martwiły się, co w przyszłości wyrośnie z tego ekscentrycznego urwipołcia.

ZDECHŁA RYBA

Na szczęście ich obawy okazały się płonne. Wprawdzie chłopiec nie poszedł w ślady ojca i nie został hydraulikiem, ale osiągnął bardzo wiele. A nawet więcej, niż przypuszczali jego najbliżsi! Został wielkim projektantem, któremu fantazji, a także nieposkromionej wyobraźni zazdrości pewnie niejeden pisarz. Tak jak wielu kreatorów podstaw mody uczył się w słynnej londyńskiej szkole St. Martin’s College. „Potrafił zwracać na siebie uwagę”– opowiadał o nim jego przyjaciel DJ Jeremy Healy. „Poznałem go w 1984 roku, gdy kończył studia. W jego dyplomowym pokazie brała udział moja dziewczyna. Gdy pojawiła się na wybiegu, oniemiałem. Z głowy wystawały jej konary drzewa, a w ręku trzymała zdechłą makrelę. »Galliano? Co to za czubek«, pomyślałem” – dodał rozbawiony. „Co za talent!” – pomyśleli za to ludzie z branży mody.

DŻINSY? PO MOIM TRUPIE!

Obecnie John Galliano projektuje ubrania sygnowane własnym nazwiskiem, w których często pokazują się gwiazdy wielkiego formatu, takie jak Gwen Stefani czy Nicole Kidman. Największy rozgłos przyniosła mu jednak praca w jednym z najsłynniejszych domów mody Christian Dior. W 1996 zastąpił Gianfranca Ferré na stanowisku dyrektora kreatywnego i na razie nic nie wskazuje na to, że w najbliższym czasie ustąpi komuś miejsca. To dzięki niemu francuska marka odżyła i zaczęła cieszyć się taką popularnością, jak za czasów jej założyciela, samego Christiana Diora. „To geniusz” – powiedział o Galliano właściciel koncernu modowego LVMH i znawca rynku Bernard Arnault. I ma rację. W końcu to za sprawą powalających projektów Johna sprzedaż luksusowych ubrań i dodatków wzrosła kilkakrotnie. Zarówno tych z codziennej linii prêt-à-porter, jak i tych z drogiej, zazwyczaj bardzo ekscentrycznej haute couture. Klientki zainspirowane tym, co robi John, postanowiły trochę poeksperymentować z ubraniami. Coraz odważniej zaczęły łączyć ze sobą spódnice, bluzki i szale, a także mieszać kolory i kroje. „Cieszę się, że wreszcie bawią się swoim wizerunkiem. W końcu jak długo można nosić klasyczne dżinsy, T-shirty i adidasy? Odrobina szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła” – zdradził Galliano.

PORA NA FITNESS

Cóż, na szaleństwie to on zna się naprawdę dobrze. Wystarczy spojrzeć na ubrania, które nosi na swoich pokazach. Bywa jednookim piratem wymachującym szablą, toreadorem w obcisłym surducie lub odważnym Indianinem w pióropuszu. Raz mu się nawet zdarzyło zamienić w hiphopowca w luźnych spodniach. Bywalcy pokazów mody wciąż się zastanawiają, w co się przebierze następnym razem? Natomiast o życiu prywatnym Galliano wiadomo mało. Projektant niechętnie opowiada o swoich uczuciach. Język rozwiązuje mu się dopiero wtedy, gdy ktoś zaczyna pytać go o sekrety zdrowego wyglądu. John ma bowiem obsesję na punkcie swojej muskulatury. „Ćwiczenia fizyczne są dla mnie ogromnie ważne. Mój dzień zaczynam o 6 rano od 10-minutowego rozciągania. Potem pół godziny aerobiku z trenerem, 150 pompek i jogging nad Sekwaną. Dopiero potem mogę funkcjonować” – zdradził. „A poza tym, wiecie, ile ciekawych rzeczy można zaobserwować o świcie nad rzeką? Mieszkają tam choćby bezdomni, których styl życia zainspirował mnie do stworzenia jednej z moich kolekcji w 2000 roku”.

WONNY DEBIUT

 

Najlepsze pomysły przychodzą mu jednak do głowy podczas dalekich, egzotycznych podróży i wtedy, gdy szpera w archiwach Diora. Jego sekret polega bowiem na niebywałej umiejętności unowocześniania modeli vintage. Nie ukrywa, że szkicując kolejne swoje projekty, ma w głowie kolekcję New Look samego mistrza, wielkiego Christiana, z 1947 roku. Wciąż nawiązuje do jego rozkloszowanych spódnic do połowy łydki i dopasowanych marynarek z wyraźnie zaznaczoną talią. W tym roku, projektując ubrania z linii haute couture, po raz kolejny wrócił do lat 40., kiedy to na wybiegach królowała słynna modelka Lisa Fonssagrives. Właśnie o niej myślał, tworząc warstwowe, falbaniaste sukienki z organzy i toczki z woalkami opadającymi na twarz. Panie, które jednak nie będą miały tyle odwagi, by zamienić się w seksowną diwę, powinny zapoznać się z jesiennymi propozycjami projektanta z linii prêt- -à-porter. Tym razem Galliano nawiązał do lat 60. i wizerunku à la Jackie Kennedy. „Krótkie futerka, garsonki, kostiumy i mocno natapirowane włosy. To jest to!” – podkreślał po pokazie. Ludzie z jego najbliższego kręgu zastanawiają się, jak długo wielki John będzie w tak świetnej formie jak teraz. Obawiają się, że może kiedyś skończą mu się genialne pomysły. Jednak Galliano ich uspokaja: „Nic z tego!”. I w odpowiedzi niedowiarkom po raz pierwszy w karierze stworzył perfumy sygnowane swoim nazwiskiem. „To o wiele trudniejsze niż projektowanie ubrań i dodatków, naprawdę” – wyznał. „Jednak taki już mój los. Jestem kreatorem, więc ciągle muszę robić coś, by zadziwić innych. Ale na razie sądzę, że nawet nieźle mi to wychodzi”.

Komentarze

Marcelina Zawadzka

Vero Moda - Sweter

Kup teraz

129.9 zł

Spódnica sp25

Kup teraz

89 zł

Carinii - Szpilki

Kup teraz

179.9 zł

Mango - Płaszcz Manuela

Kup teraz

199.9 zł