„Trzymałem go na rękach do przyjazdu medyków. Próbowałem walczyć o jego życie. Robiłem mu masaż serca, oddychanie usta-usta. Wszystko na nic" - opowiadał ze łzami w oczach załamany ojciec. Jett od drugiego roku życia cierpiał na chorobę Kawasaki - zapalenie naczyń krwionośnych. Odpowiednio leczona nie jest groźna, ale zasady wiary scjentogicznej zabraniają skomplikowanych kuracji medycznych. Właśnie te zaniedbania Travolty, który od lat wyznaje kosmiczny kult mogły doprowadzić do tragedii.