Ojciec, Hrabia Barcelony, mówił o nim z dumą: "nieprawdopodobny dynamizm" i "niewiarygodna żywotność." Od 22listopada 1975 roku, kiedy to złożył przysięgę królewską, ten ciężko pracujący monarcha o wielkiej wiedzy i niespotykanej pamięci, nakładem prac nieomal zamęczył na śmierć kilkoro ze swoich współpracowników. „Niech Bóg ma w swojej opiece Jego zdrowie, błagał jeden z jego poddanych. Ale oby go nie dodatkowo nie wzmacniał."

Jaki jest jego sekret? Gimnastyka i duża doza niczym niezakłóconego snu. Król jest prawdziwym mistrzem w kilku dziedzinach sportu takich jak: żeglarstwo, jeździectwo, narciarstwo (chciał nauczyć się sam, bez nauczycieli), judo, karate, tenis, squash, golf, a nawet łyżwiarstwo. Pomimo, że zabroniono mu pilotowania samolotów bojowych – jego umiłowanie do prowadzenia helikopterów, samochodów, motocykli czy innych maszyn wszelakiej wielkości pozostało niezmienne. Pasja jest dla niego motorem, szybkość jednym z jej elementów.

W Pałacu Zarzuela, gdzie mieszka i pracuje, nie ma dworu. Zawsze chciał trzymać się na dystans od arystokracji, a przede wszystkim od skomplikowanej etykiety. Sto sześćdziesiąt osób (wśród nich 2 służących) – tyle liczy świta mająca za zadanie zapewnić królowi bezpieczeństwo i wygodę. "Podróże, posiedzenia, konferencje, spotkania... każdy mój dzień różni się od poprzedniego” – odpowiada, pytany o jego rozkład dnia.

Codzienne życie Jego Wysokości mogłoby wyglądać zupełnie tak samo, jak niegdyś. O 7.30 krótki zestaw ćwiczeń przed szybkim śniadaniem... o 13:30 monarcha spotyka się z żoną, Królową Zofią, na lunchu – do którego menu układa ona sama. Juan Carlos musiał jednak zrezygnować ze swoich ulubionych dań: pikantnie przyprawionych smażonych jaj z chorizo (rodzajem suszonej hiszpańskiej kiełbasy) czy z makaronu z serem i zaakceptować bardziej zrównoważoną dietę, której w sposób drobiazgowy pilnuje jego żona. W dniu swoich siedemdziesiątych pierwszych urodzin król musiał zadowolić się grillowanym mięsem z warzywami.

Dla tej pary pora lunchu jest generalnie porą spotkań. Król szuka u Zofii wsparcia i rady w wielu kwestiach, a także daje jej wszystkie przemówienia do przeczytania. Są małżeństwem od 14 maja 1962 roku. Dwoje królewskich profesjonalistów uosabia perfekcyjną kombinację serca i rozumu. Córka byłego Króla Grecji – Pawła I, związana z rodzinami królewskimi Prus, Danii, Wielkiej Brytanii i Rosji to mądra i obdarzona wysoką kulturą osobistą kobieta, spokojna, pełna zdrowego rozsądku, cierpliwości i bardzo wspaniałomyślna.

On, jej "Juanito", bezpośredni potomek Ludwika XIV jest żartobliwy, hojny, emocjonalny, troskliwy. Ona lubi muzykę klasyczną, interesuje się archeologią i malarstwem Renoira. On woli oglądać walki byków, czytać biografie wielkich mężów i stare, dobre żarty. Piękny mężczyzna, król, nie był zawsze wierny, ale żadna kobieta na świecie nie byłaby w stanie konkurować z Zofią. Pomimo wszelkich różnic i sprzeczek łączy ich to, co najważniejsze: wielka wiara i poświęcenie dla ich trójki dzieci: Heleny, Krystyny i Filipa. I ponad wszystko – absolutne zaufanie w wielkość i świetność Hiszpanii.

Kiedy on nie jest zajęty oficjalnymi obowiązkami – para spędza wieczory oglądając telewizję lub w małej niezobowiązującej restauracji w Madrycie. Monarcha bowiem nie znosi gotować. Juan Carlos I jest człowiekiem małych przyjemności. W sierpniu na przykład, zabrał obie swoje córki i pięcioro wnucząt na kolację do El Diablito, popularnej pizzerii w Palma de Mallorca. Zjedli ją na tarasie, wśród innych „normalnych” klientów. Znany jest ze swojej pasji do polowań, którą praktykuje na całym świecie. W zeszłym roku spotkał się z ostrą krytyką po tym jak ustrzelił sześć brunatnych niedźwiedzi w Karpatach Rumuńskich.

Monarcha od zawsze interesował się fotografią – a pasją tą zaraził Helenę. Znany jest także jego pociąg do elektroniki. Już w połowie lat osiemdziesiątych miał bezpośrednie połączenie audio-wideo z siedzibą rządu. Eksperymentował z radiem i w ten sposób na przykład komunikował się z byłym już królem Jordanii, Husejnem. Nadal w jego pałacu znajdują się bardzo wyrafinowane urządzenia elektroniczne.

Juan Carlos zaplanował modernizację Pałacu Zarzuela – dawny domek myśliwski został wyposażony w schron przeciwjądrowy oraz studio telewizyjne. Stara i nowa część rezydencji - obszar 4 200 metrów kwadratowych są połączone podziemnym przejściem znajdującym się pod ogrodem i basenem. Jeśli chodzi o wystrój wnętrz- nie ma tu nic ostentacyjnego. Większość mebli królowa Zofia kupiła w czasie trwania ich małżeństwa w Grecji.

Król Hiszpanii, Kastylii, Leonu, Aragonii, Obojga Sycylii, Jerozolimy, Nawarry, Grenady, Toledo, Walencji, Galicji, Sardynii, Kordoby, Korsyki, Murcji, Jaén, Wysp Kanaryjskich, Wschodnich i Zachodnich Indii, Arcyksiążę Austrii, Książę Burgundii, Brabancji i Mediolanu – to wszystkie jego tytuły, a on woli, by członkowie jego rządu zwracali się do niego po prostu "señor" a nie „Jego Wysokość”. Ma w zwyczaju przyjaźnić się z premierami i ministrami – z jednym wyjątkiem: Jose Marii Aznara, którego najwyraźniej nie darzy sympatią.

 

Jego najbliższy krąg znajomych to mała grupa, związana z hiszpańskim przemysłem i sportem. Raczej nie ma bliskich przyjaciół wśród innych członków rodziny królewskiej. Jeśli to w ogóle ma miejsce – mówi się, że szuka rady u Królowej Elżbiety II, którą uważa za najmądrzejszą ze wszystkich arystokratów. „W odróżnieniu od Lilibet, jeśli się złości – nigdy nie trwa to dłużej niż kilka sekund” – opowiada Zofia – i ciągle próbuje pozbyć się swoich ochroniarzy”. „Ale nie martwcie się o moje zdrowie” – tak lubi powtarzać. „Mam siedem żyć, jak kot”.