Kilka minut przed 17 do bramy podjechały trzy jeepy. Żołnierze nie byli jednak zaskoczeni. Już od rana spodziewali się ważnych gości. Bez zbędnych pytań podnieśli szlaban i wpuścili konwój do środka. Chwilę później Jude Law i reżyser Jeremy Gilley weszli do gabinetu prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja. Spotkanie trwało dłużej niż zaplanowane 30 minut. Mimo że odbywało się za zamkniętymi drzwiami, uczestnicy chętnie opowiadali o jego przebiegu. „Mój kraj ma wielką nadzieję, że w końcu zapanuje tutaj pokój na stałe. Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby tak się stało. A dzięki pomocy takich ludzi jak pan Law i Gilley mamy większe szanse” – przyznał później Karzaj. Jude Law, honorowy ambasador akcji „Peace One Day” („Pokój pewnego dnia”), również był zadowolony z rozmowy. „Teraz musimy wykorzystać wielką szansę i działać. Potrzeba jest większa niż kiedykolwiek. Wspólnie możemy wiele zdziałać. Wierzę, że uwolnimy świat od konfliktów” – mówił. Razem z inicjatorem akcji Jeremym Gilleyem nieprzypadkowo wybrali Afganistan. Ten rejon od ponad 30 lat stale objęty jest działaniami wojennymi.

GWIAZDORSKIE WSPARCIE

„Kiedy dowiedziałem się o akcji Jeremy’ego, od razu zapytałem, czy mogę jakoś pomóc” – Jude tłumaczył ponad rok temu. „Najpierw miałem tylko promować stronę internetową peaceoneday.org, jednak z czasem stwierdziliśmy, że musimy zrobić więcej. Wtedy zrodził się pomysł wyprawy do Afganistanu i nakręcenia filmu dokumentalnego”. Razem z kamerą przemierzali tereny objęte władzą talibów. „Najbardziej niesamowitym przeżyciem nie było dla mnie starcie z wojenną rzeczywistością. Wiele czytałem o tym konflikcie. Zaimponowali mi ludzie. Z wielką odwagą i nadzieją patrzyli w przyszłość” – opowiadał aktor. Podczas podróży promowali też Światowy Dzień Pokoju obchodzony 21 września. „To wyjątkowe święto. Ono nie dzieli ludzi na żydów, katolików i muzułmanów. Nieważne też, jaki mamy kolor skóry. Łączy nas jeden cel. Pokój na świecie”. Już wtedy efekty akcji przerosły ich najśmielsze oczekiwania. „Talibowie uszanowali nasze prośby i nie skrzywdzili żadnego cywila. Tylko tego jednego dnia ponad 1,4 miliona afgańskich dzieci mogło zostać zaszczepionych przeciw chorobie Heinego-Medina” – podsumował Jeremy. Sukces sprawił, że razem wrócili tam i w tym roku.

CEL: POKÓJ

W maju podczas festiwalu w Cannes po raz pierwszy pokazano film „The Day After Peace”. Już wtedy aktor zapowiadał, że znowu odwiedzi Afganistan. Szczególnie że to właśnie tam odbyła się oficjalna premiera dokumentu. W wizycie nie przeszkodziła im nawet napięta sytuacja w kraju. Według statystyków to najgorszy rok od ponad siedmiu lat trwania ostatniego konfliktu. Tylko w ciągu dziewięciu miesięcy zginęło tam ponad 3700 osób, głównie żołnierzy. „Jeżeli wygramy walkę o pokój w Afganistanie, uda nam się wszędzie” – Jude mówił zaraz po przylocie do Kabulu. Już sama jego obecność sprawiła, że świat znowu zaczął mówić o bezsensownej przemocy w tamtym regionie. Do tej pory akcję poparli m.in. były sekretarz generalny ONZ Kofi Annan, Dalajlama, Angelina Jolie oraz piosenkarka Annie Lennox. A to, jak mówi Jude Law, dopiero początek.