Julia Wróblewska właśnie spełniła jedno ze swoich marzeń. Postanowiła spróbować swoich sił jako projektantka! Zaledwie kilka dni temu pochwaliła się swoim sukcesem. Julia Wróblewska zaprojektowała spódnice wykonane z tiulu. Kolekcja Wróblewskiej to wynik jej współpracy z marką Tutu Pricess. Zdjęcia utrzymane są w klimacie domowej sesji, a Julia Wróblewska pozuje, jak przystało na „księżniczkę.

Swoją kolekcją Julia Wróblewska pochwaliła się na Instagramie.

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam świat tiulu, jakim jest pracownia TUTU Princess, byłam zachwycona. Kocham tiul i możliwości stylizacyjne, jaki daje. Współpraca między mną a marką zaczęła się przypadkowo. Zostałam zaproszona na premierę filmu „Balerina”. Na ten wieczór marka Tutu Princess przygotowała dla mnie stylizację jak z bajki. Sukienka tak mi się spodobała, że pomyślałyśmy o stałej współpracy. I tak stałam się Ambasadorką własnej linii. A co do samej kolekcji:  jest słodka, w trzech moich ulubionych kolorach: czarnym, różowym i szarym, dodatkowo białe T-shirty z napisem, które na pewno pokochacie. - pisze Julia Wróblewska na blogu.

Niestety okazuje się, że kolekcja Julii Wróblewskiej nie spotkała się z pozytywnym odbiorem wśród większości fanów. Większość docenia, że Julia spełnia swoje marzenia, ale niekoniecznie podoba się im, że sama nazywa się „projektantką”.

Co więcej, na temat kolekcji Julii Wróblewskiej postanowiła wypowiedzieć się także znana producentka pokazów i eventów modowych, Dorota Wróblewska.

Żeby zrealizować swoje marzenia i zostać projektantką kreacji tiulowych potrzebna jest przede wszystkim ambicja, popularność serialowa i wiedza co to jest tiul. Marzenie się spełniają. Takie czasy. Ambicja tworzy więcej "projektantów, ekspertów i mistrzów" niż potrzeba. - napisała na swoim Facebooku Wróblewska.

A Wy co myślicie o kolekcji Julii Wróblewskiej?