Kasia Tusk przed laty zaistniała w mediach jako córka Donalda Tuska, który był wtedy „zaledwie” posłem Platformy Obywatelskiej, a z czasem premierem RP a także kandydatem PO na prezydenta. I choć te wybory przegrał, to jednak z czasem został powołany na jeszcze bardziej prestiżowe stanowisko - przewodniczącego Rady Europejskiej. Kasia Tusk cały swój wolny czas poświęcała zaś prowadzeniu bloga „Make Life Easier”, który z czasem rozrósł się do rozmiarów poważnego serwisu. Kasia wzięła też w piątym sezonie programu "Taniec z gwiazdami", dzięki któremu zaczęła kojarzyć ją znamienita większość Polaków.

Kasia Tusk obecnie skupia się głównie na prowadzeniu bloga i pisaniu poradników life-stylowych. Z zasady rzadko wypowiada się na tematy związane z polityką. W ten weekend zrobiła jednak w tej kwestii duży wyjątek. Blogerka udzieliła właśnie wywiadu "Wysokim Obcasom", gdzie skomentowała swoją bierność w wypowiedziach na tematy społeczno-polityczne. Przy okazji tego wywiadu przypomniała jednak dumnie, że zrobiła wyjątek na rzecz m.in. Czarnego Protestu czy niedawnych demonstracji dotyczącej obrony sądów. Co dokładnie powiedziała?

"Robię wyjątki dla spraw, które są dla mnie fundamentalne. Zabieram wtedy głos, chociaż wiem, że nie wszystkim się to spodoba. Gdybym jednak nie poparła publicznie «czarnego protestu» czy nie zaangażowała się w obronę sądów, nie mogłabym zasnąć spokojnie w nocy. Podczas lipcowych protestów napisałam więc na Instagramie: «Zapalę swój płomyk sprzeciwu, bo poczucie obywatelskiego obowiązku nie pozwala mi milczeć». Dodałam też, że marzy mi się Polska, w której nie obrzucamy się oskarżeniami i inwektywami. Jako osoba odpowiedzialna staram się zawsze ważyć słowa.”

W rozmowie z "Wysokimi Obcasami” Kasia odniosła się też to kwestii blogosfery i bycia ikoną mody. Tusk wyznała, że mimo olbrzymiej popularności nie czuje się autorytetem w tej jakże bliskiej jej dziedzinie:

"Ubieranie się to jedna z życiowych umiejętności, które każdy może sobie wypracować – tak jak ja sama to zrobiłam, krok po kroku. Można to zresztą prześledzić na blogu, wystarczy cofnąć się do pierwszych wpisów. Nie przeglądam, stojąc przed szafą, ostatniego numeru Vogue’a. Wybieram to, co praktyczne. Większość kobiet tak robi!"

Czy aby jednak na pewno sukces Kasi Tusk polega tylko i wyłącznie na tym, że wybiera dla siebie to, co wygodne i praktyczne…? I czy blogerka powinna bardziej angażować się w kwestie społeczne i polityczne? Jakie jest Wasze zdanie?