Kasia Tusk to jedna z najpopularniejszych polskich blogerek, ale wciąż często jest oceniana przez pryzmat swojego ojca, Donalda Tuska. Pomimo tego, że stara się raczej nie wypowiadać na tematy polityczne, to ostatnio poparła m.in. Czarny Protest oraz ten przeciwko reformie sądownictwa w Polsce. Przyznaje, że nie stara się nawet uciec od polityki, ale z drugiej strony nie chce zbyt wiele opowiadać o swoich poglądach. Dlaczego?

Wiem, że ze względu na nazwisko nie będę traktowana jako obiektywna. Byłoby świetnie, gdyby mój głos skłonił kogoś do zaangażowania się na rzecz tej czy innej sprawy, ale nie mam złudzeń: w polityce będę zawsze córką swojego taty. Wiem, że w naszym kraju prawie każdy czuje się politycznym ekspertem i autorytetem, niezależnie od tego, czym się zajmuje na co dzień, ale ja z szacunku do tych ważnych spraw wolałabym odłożyć tę rozmowę na inną okazję - mówi w wywiadzie dla Gazeta.pl.

Kasia Tusk nie unika jednak poruszania tematu swojego ojca, byłego premiera i aktualnego przewodniczącego Rady Europejskiej. Jak teraz wyglądają ich relacje, gdy rzadziej się widzą?

 - Właściwie nie ma dnia, abym nie ucięła sobie z tatą rozmowy o naszych codziennych problemach i małych radościach. Wiesz, on jest przede wszystkim dobrym człowiekiem i stąd moje zaufanie do jego zdania - zdradza Kasia Tusk w rozmowie z Angeliką Swobodą.

ZOBACZ: KUBA BADACH Kim jest mąż Oli Kwaśniewskiej? Czym zajmuje się zięć byłego prezydenta?

Kasia Tusk - sklep, książka, zdjęcia

Kasia Tusk zdecydowanie chętniej woli rozmawiać o swojej pracy. Czym tak naprawdę zajmuje się na co dzień poza robieniem pięknych zdjęć na bloga?

Większość dnia spędzam przy komputerze. To, obok aparatu, moje podstawowe narzędzie pracy. Redagowanie bloga, pisanie tekstów, obróbka zdjęć, korespondencja z reklamodawcami, administrowanie firmą - wszystko to każe mi siedzieć przed komputerem wiele godzin każdego dnia. Równie dużo czasu poświęcam robieniu zdjęć - zdradza Kasia Tusk.

Autorka bloga Make Life Easier obecnie ma też swoją markę odzieżową, która, jak przyznała, cieszy się ogromną popularnością wśród jej odbiorców.

 - Tak jak wspomniałam, projekt miał być jednorazowy, ale T-shirty sprzedały się w dziesięć minut. Żal czytelniczek i klientek był tak duży, że gdybym powiedziała, że już więcej się nie pojawią, myślę, że by mnie rozszarpały. Zresztą nadal wszystko, co wystawiamy do sprzedaży, schodzi w pół godziny. Wieszają nam się wtedy serwery, ale to akurat przyjemny problem, więc nie będę narzekać - chwali się Kasia Tusk.