Katarzyna Niezgoda zasłynęła w polskim show-biznesie jako partnerka Tomasza Kammela. I choć sama jest absolwentką prawa, była wiceprezes banku BPH, a potem Banku Pekao S.A. oraz odpowiadała za marketing i sprzedaż firmy Deni Cler, to jednak właśnie związek z prezenterem TVP przyniósł jej prawdziwą popularność i rozpoznawalność Katarzyna Niezgoda kilka lat temu znacznie częściej pojawiała się na stołecznych salonach. Teraz bywa na nich znacznie rzadziej. Kiedy z powrotem zaczęła się jednak na nich pojawiać, nie dało się nie zauważyć, że Niezgoda przeszła sporą metamorfozę!

Katarzyna Niezgoda - widowiskowa metamorfoza

ZOBACZ: KASIA NIEZGODA Była narzeczona Kammela pokazała, jak mieszka! Jest luksusowo. I DROGO! [GALERIA]

Katarzyna Niezgoda swego czasu borykała się z dość sporą nadwagą. Na zdjęciach sprzed lat widzimy, że była dziewczyna Tomka Kammela faktycznie nie mogła się pochwalić zbyt szczupłą sylwetką. Jak się jednak okazuje, Kasia postanowiła w końcu zawalczyć o lepszą sylwetkę i zdrowie. Na najnowszych zdjęciach niekiedy trudno ją poznać! Ile kilogramów zrzuciła?

Katarzyna Niezgoda w "Dzień Dobry TVN"

Jak Niezgodzie udało się zrzucić tak dużo zbędnych kilogramów? Biznes-woman opowiedziała na to pytanie niedawno  w "Dzień Dobry TVN". 

Okazuje się, że Kasia Niezgoda najpierw musiała udać się na konsultację do lekarza. W końcu otyłość nie zawsze wynika przecież z małej aktywności ruchowej czy nieodpowiednio dobranej diety. Jak wyjaśniła rozmówczyni Mateusza Hładkiego, z czasem zmieniła też dietę i zaczęła ćwiczyć. A co jeszcze wpłynęło na zmianę jej sylwetki?

"Tak naprawdę mi pomogli moi przyjaciele, przede wszystkim spotkałam bardzo mądrych lekarzy, bo to jest jednak zawsze jakiś powód medyczny oprócz naszych przyzwyczajeń i złych nawyków (...). Potem oczywiście dieta, ćwiczenia. Ale też takie zadowolenie wewnętrzne i  samoakceptacja siebie znacznie większa." – opowiadała rozentuzjazmowana Niezgoda.

Myślicie, że te sposoby wystarczyły, żeby zrzucić aż tyle zbędnych kilogramów. A może do tego Katarzyna Niezgoda dorzuciła jednak katorżniczą dietę lub post Dąbrowskiej…? Jak myślicie...?