To nie przypadek, że artystka na zdjęciu ma okulary. Bo taki jest kanon – jak o Osieckiej, to w okularach (nikomu chyba nie trzeba przypominać, że poetka jest autorką słynnego hymnu inteligencji –„Okularnicy”). Można się z tego śmiać, ale tak już jest. To zresztą niejedyny hołd oddany przez Nosowską tradycji. Do ducha czasów, kiedy powstawały pierwotne nagrania, nawiązują aranżacje Marcina Macuka i UniSexBlues Band. Ale... jeśli ktoś po takim wstępie pomyślał, że mamy do czynienia z kolejną nudną ramotą i odcinaniem kuponów od legendy, myli się bardzo poważnie. „N/O” to płyta, o jakiej polski show-biznes mógł tylko marzyć – świeża, nowoczesna, mająca w sobie potężny ładunek twórczego niepokoju, ale też niepowtarzalny seksapil. Nosowska i Macuk nagrali ten album bez zbędnych sentymentów i, jak celnie twierdzi córka Agnieszki Osieckiej Agata Passent, „mizdrzenia się”. I to jest jej największy atut.

Nosowska, „N/O, Nosowska/ Osiecka”, QL Music