Przez kilka dni w ogóle nie wychodziła z domu rodziców. Dużo płakała. Analizowała sytuację, w jakiej się znalazła i zastanawiała się, co powinna zrobić, by jak najszybciej ją zmienić” – powiedział dziennikarzom z „The Telegraph” tajemniczy informator.

Okazało się, że dziewczyna następcy brytyjskiego tronu przeszła pod koniec 2009 roku załamanie nerwowe. Najpierw bardzo się zmartwiła, gdy królowa Elżbieta II nie zaprosiła jej do posiadłości Sandringham, gdzie jak co roku odbyło się świąteczne przyjęcie połączone z polowaniem. Kate do ostatniej chwili była przekonana, że dostanie list z Pałacu Buckingham. W tym roku już kilka tygodni przed Gwiazdką zaczęła nawet uczęszczać na kursy strzeleckie. Za wszelką cenę chciała zaskoczyć Elżbietę II swoimi wyjątkowymi umiejętnościami podczas polowania na bażanty. Niestety, rozczarowała się. Królowa w ostatniej chwili podjęła decyzję, że tym razem do Sandringham nie przyjedzie ani Kate Middleton, ani Chelsy Davy, partnerka jej drugiego wnuka, księcia Harry’ego. Uznała, że Boże Narodzenie to czas, który należy poświęcić tylko i wyłącznie najbliższej rodzinie. Ukochana Williama poczuła się odrzucona i wykluczona przez królową. „Co ja jej zrobiłam?” – zwierzała się rozżalona najbliższym koleżankom.

Największe rozczarowanie spotkało ją jednak ze strony Williama. Od miesięcy liczyła na to, że pod koniec grudnia książę wreszcie poprosi ją o rękę. Ale arystokrata podobno nawet nie wspomniał słowem o zaręczynach. „Kate zaczęła się zastanawiać, czy ukochany naprawdę ma poważne zamiary względem niej. Przestraszyła się także, że może faktycznie przyszły król w porozumieniu z rodziną uznał, że nie jest dla niego odpowiednią partnerką, bo jak wiadomo już od dawna, nie przepadają za nią Brytyjczycy” – powiedziała reporterom osoba z bliskiego otoczenia Middleton.

Ambitna i marząca o szlacheckim tytule Kate publicznie nie dała jednak po sobie poznać, jak przykre były dla niej te święta. Według obserwatorów życia na brytyjskim dworze odrzucenie przez królową, zła prasa i brak oświadczyn zmotywowały ją tylko do działania. Middleton opracowała nawet plan zjednania sobie obywateli i królewskiej rodziny. W 2010 roku ma skraść ich serca. Jak? Oczywiście naśladując królową ludzkich serc, księżnę Dianę.

1. AKCJE CHARYTATYWNE
Kate dobrze wie, że nic tak poprawia wizerunku, jak udział w kampaniach na rzecz najbardziej potrzebujących. Diana zaskarbiła sobie przecież sympatię Brytyjczyków, zbierając pieniądze dla biednych dzieci czy odwiedzając w szpitalach chorych na AIDS. Według „Daily Mail” 27-letnia Middleton, za namową m.in. mamy Carol, postanowiła w tym roku całkowicie poświęcić się akcjom charytatywnym i pracy w firmie rodziców Party Pieces, organizującej ważne uroczystości. W 2010 roku ma podobno poprowadzić kilkadziesiąt imprez, podczas których będą zbierane pieniądze na szkoły i sierocińce w całym kraju. Pierwsze szlify w spółce Middletonów Kate zdobyła już we wrześniu zeszłego roku, gdy razem z Williamem poprowadziła aukcję w znanej londyńskiej galerii Saatchi. To dzięki staraniom jej i księcia udało się wtedy zebrać ponad 100 tysięcy funtów. Ale, jak zapowiadają przyjaciele dziewczyny, to dopiero początek jej szczytnych działań. Kate ma ambitny plan, by w najbliższych miesiącach przewodniczyć największym akcjom charytatywnym w kraju.

2. NORMALNE ŻYCIE
Przeciętni obywatele zazwyczaj nie darzą sympatią ważnych osobistości zamkniętych w swoich luksusowych pałacach. Uważają, że oddzielając się od rzeczywistości, nie są w stanie zrozumieć potrzeb ludzi. Pewnie dlatego Kate zaczęła coraz częściej życzliwie rozmawiać z mijanymi na ulicach przechodniami. Postanowiła także udowodnić, że potrafi zarabiać pieniądze i żyć jak zwykli Brytyjczycy. „Już od kilku tygodni szuka sobie pracy. Chce pomagać rodzicom w rozwoju ich firmy, ale marzy także o rozpoczęciu czegoś na własną rękę” – powiedział „Daily Mail” jeden ze znajomych Middletonów. Dziewczyna księcia bardzo się zawstydziła, gdy we wrześniu 2008 roku ukazały się w prasie obszerne artykuły o jej zbyt beztroskim trybie życia. „Biega na siłownię, chodzi na zakupy do najbardziej luksusowych sklepów i umawia się z koleżankami na plotki. Oto prawdziwe oblicze przyszłej królowej Anglii” – rozpisywali się wtedy dziennikarze z brytyjskich pism kolorowych.

3. KONIEC Z IMPREZAMI...
Kate uświadomiła sobie także, że nadeszła pora, by raz na zawsze zapomnieć o nocnych lokalach przy Leicester Square czy jej ulubionym klubie Bungalow, gdzie lekką ręką potrafiła wydać kilka tysięcy funtów na alkohol. Zrozumiała, że ulubione drinki powinna raczej pić w zaciszu domowym, a nie na oczach rodaków, jak robiła to do niedawna. Ludzie wielokrotnie czuli się zgorszeni, gdy czytając poranną prasę, napotykali na zdjęcia pijanej Kate w towarzystwie równie rozrywkowej jak ona siostry Pippy. Dziennikarze od dawna uważają, że wybranka spokojnego Williama bardziej pasowałaby do uwielbiającego nocne atrakcje Harry’ego. Ale taki wizerunek panny Middleton to już podobno przeszłość. Ukochana księcia od tej pory chce pokazywać się tylko w towarzystwie osób cieszących się dobrą reputacją. I dlatego zdecydowała się rozluźnić swoje kontakty z dawną koleżanką ze szkoły Emmą Sayle, która słynęła kiedyś z organizowania orgii. A przede wszystkim pewnie już ani razu nie odwiedzi swojego wujka Gary’ego handlującego narkotykami.

 

4. ...I KONIEC Z LUKSUSEM
Podróże na drugi koniec świata? Wypady na weekendy do największych europejskich stolic? Kate postanowiła skończyć z wycieczkami na koszt państwa. Dziennikarze dotarli bowiem do informacji, że zakochani nieraz zwiedzali najpiękniejsze miejsca świata za pieniądze podatników. Najsłynniejsza i najbardziej krytykowana była wyprawa na karaibską wyspę Mustique w 2008 r. Kate poleciała do tropików, by odwiedzić odbywającego tam służbę wojskową następcę tronu. Dziennikarze zastanawiają się, czy plan Middleton pomoże jej ocieplić wizerunek i zaskarbić sympatię obywateli. No i czy ona sama podoła nowej roli. Złośliwi szepczą, że noworoczny plan Kate wymyśliła jej matka Carol. Podobno właśnie tej byłej stewardesie najbardziej zależy na jak najszybszym zalegalizowaniu związku córki z Windsorem. Bo choć Kate jest zakochana w Williamie i marzy o zaręczynach, to tak naprawdę zanim zostanie żoną i matką, chciałaby jeszcze spełnić kilka swoich pragnień. Podobno Brytyjka planuje teraz pojechać do Nowego Jorku na kurs fotografii. Ale czy jej się uda? Pewnie nie. Bo na dopisanie punktu „realizowanie własnych marzeń” do planu „jak usidlić księcia i zostać królową” nie zgodzi się Carol Middleton. Wie, że William nie oświadczy się Kate, dopóki naród nie pokocha jej tak, jak jego zmarłą tragicznie matkę lady Di.