„To wspaniała okazja, żeby zapytać ekspertów w dziedzinie kreowania image'u i PRu jak Kate zawładnęła światową wyobraźnią" - mówiła Salmon. „Na szczęście cały projekt ma błogosławieństwo gwiazdy. Zgodziła się współpracować przy tworzeniu wystawy. To był jej pomysł, żeby do tematu kariery dodać prywatne życie. Chce pokazać jak dojrzewała, jak stawała się prawdziwą kobietą". Dzięki zaangażowaniu modelki muzeum będzie też mogło wykorzystać jej pierwsze zdjęcia zrobione przez łowców talentów kiedy miała... 14 lat. „Wcześniej było embargo na te fotografie. Agencje „chowały" przed nami wszystko co było związane z Kate" - skarżyła się kustoszka Pamela Golbin, odpowiedzialna za projekt. Rozpocznie się on w listopadzie 2009 roku i potrwa do kwietnia 2010. Organizatorzy liczą, że na otwarciu osobiście pojawi się bohaterka wystawy. Niedługo też na aukcji w Londynie zostanie zlicytowany autoportret Kate namalowany... szminką. Według wstępnych szacunków obraz może osiągnąć cenę między 30, a 40 tysięcy funtów. Dodatkowym smaczkiem jest „podpis" autorki - odciśnięte usta, oraz ślady krwi należące do jej ówczesnego chłopaka Pete'a Doherty'ego. Roboczo dzieło nosi tytuł „Who needs blood when you've got lipstick?" („Kto potrzebuje krwi, kiedy ma szminkę?").