"Kate, to moje ostatnie ostrzeżenie. Skończ z tym! Jeśli nie odstawisz alkoholu na dobre, poważnie się zastanowię nad naszą dalszą współpracą. Mówię ci to jako przyjaciel i szef”– upominał modelkę sir Philip Green. 57-letni właściciel popularnej brytyjskiej sieci sklepów Topshop stracił już cierpliwość do pięknej Moss. Bał się, że używki w końcu ją zgubią. I nie chodziło mu tylko o obowiązki zawodowe Kate, która zajmuje się projektowaniem kolekcji. Bogaty Brytyjczyk nie mógł patrzeć na to, jak gwiazda zaniedbuje swoją 6-letnią córkę Lily Grace. Do niedawna coraz częściej podrzucała ją do znajomych, a sama szalała w nocnych klubach. Do czasu. Po rozmowie z Greenem Kate zmieniła się nie do poznania. Tak przynajmniej twierdzą najbliższe przyjaciółki gwiazdy wybiegów.

ĆWICZENIA I DIETA

Modelka robi teraz wszystko, by udowodnić pracodawcy, że panuje nad swoim życiem i w każdej chwili może przestać imprezować. Nocne kluby zamieniła więc na londyńskie centrum jogi. Codziennie ćwiczy asany (pozycje) przy rytmach muzyki relaksacyjnej. „To pozwala mi się wyciszyć i zapomnieć o problemach” – powiedziała. W poszukiwaniu wewnętrznej harmonii pomaga Kate także buddyzm. Redaktorzy z brytyjskiego dziennika „Daily Mail” dowiedzieli się, że dla Moss liczy się teraz tylko nowa religia. Gwiazda kupiła nawet półtorametrowy posąg Buddy z brązu, który ustawiła w salonie. „Codziennie przed nim medytuje. Czasami przez godzinę. Gdy przychodzą do niej znajomi, zmusza ich, by robili to samo”– zdradziła dziennikarzom osoba z najbliższego otoczenia Kate.

Modelka postanowiła także zweryfikować swój jadłospis i poddać się diecie oczyszczającej organizm. Do wiosennego detoksu namówiła ją brytyjska aktorka i bizneswoman Sadie Frost. Wytłumaczyła przyjaciółce, że to jedzenie ma największy wpływ na samopoczucie i stan umysłu. Za jej radą Moss zrezygnowała z potraw smażonych w głębokim tłuszczu, makaronów, ziemniaków i czerwonego mięsa. Ale to nie koniec zmian. Modelka poważniej zaczęła podchodzić do życia. Uświadomiła sobie, że ma już 35 lat i nie będzie mogła wiecznie pozować do zdjęć. „Kate chce napisać książkę. Choć kocha modę, pragnie spróbować czegoś nowego” – powiedzieli dziennikarzom z „The Sun” znajomi modelki.

Brytyjka już od dawna zastanawiała się nad rozpoczęciem kariery pisarskiej. Na początku tego roku chciała nawet wydać książkę kulinarną. „Byłabym pierwszą modelką w historii, która radziłaby ludziom, co powinni przygotowywać swoim dzieciom na obiad” – powiedziała. Dzisiaj Kate myśli jednak o napisaniu powieści, w czym miałaby jej pomóc koleżanka Louise Wener, pisarka i założycielka nieistniejącej już muzycznej grupy Sleeper. Najbardziej prawdopodobne jest jednak to, że gwiazda zdecyduje się wydać autobiografię. Według nieoficjalnych informacji jej opublikowaniem zainteresowało się już wydawnictwo Virgin Books. Właściciele multimedialnego imperium są gotowi zapłacić modelce nawet milion funtów. „Jestem pewien, że wielu ludzi chciałoby poznać prawdę o życiu słynnej muzy projektantów” – powiedział Richard Branson, założyciel firmy.

ZBAWIENNE KADZIDŁA

Do tej pory sir Philip Green jest zadowolony z przemiany Kate. Cieszy się, że modelka wzięła sobie do serca jego rady. Ma tylko nadzieję, że za kilka tygodni nie znudzi jej się higieniczne życie, jakie teraz prowadzi. Trzyma także kciuki, by modelka raz na zawsze skończyła z wycieńczającymi jej organizm nałogami. Kto wie, może buddyzm rzeczywiście jej w tym pomoże i z palenia papierosów przerzuci się na palenie... kadzideł?