Krytycy nigdy jej nie lubili. Uważali, że Katie Holmes to piękna, lecz mało utalentowana aktoreczka. Żartowali, że wszystkie role załatwił jej znany mąż. „Nie chciała, by ludzie do końca życia kojarzyli ją z młodzieżowego serialu »Jezioro marzeń «, dlatego związała się w Tomem Cruise’em. Wszystko sobie sprytnie wykalkulowała” – mówili dziennikarze. 30-letnia gwiazda przez długi czas z pokorą znosiła przykre komentarze na swój temat. Ale do czasu. Postanowiła wreszcie wziąć sprawy w swoje ręce i udowodnić wszystkim, że nie przypadkowo została aktorką. Zaczęła czytać scenariusze, rozmawiać z producentami i coraz poważniej myśleć o kolejnych rolach, tyle że teatralnych, a nie filmowych.

Już 16 października wielbiciele pięknej Katie będą mieli okazję zobaczyć ją na Broadwayu w sztuce legendarnego amerykańskiego dramaturga Arthura Millera „Wszyscy moi synowie”. „Tak się cieszę, że reżyser Simon McBurney zechciał ze mną pracować. Od najmłodszych lat marzyłam o tym, by zagrać na scenie – zdradziła aktorka. – Mam także nadzieję, że sprostam wyzwaniu. W końcu zagram córkę głównego bohatera” – dodała. W sukces Katie nie wątpi jej przyjaciółka Victoria Beckham, która wydała ponad sto dolarów na bilet w pierwszym rzędzie. „Jestem przekonana, że Katie sobie poradzi” – powiedziała. Na zbliżającą się premierę spektaklu z wielką niecierpliwością czeka również Tom Cruise. Coraz częściej odwiedza ukochaną i ich córeczkę Suri w Nowym Jorku. Myśli nawet o tym, żeby przenieść się tam na stałe. W końcu, jak twierdzą złośliwi, musi mieć na oku swoją żonę. Nie pozwoli przecież, by Katie stała się popularniejsza od niego