KATIE MELUA 24-latka z Batumi. Mieszkała w Belfaście, teraz – w Londynie. Jej pierwsza płyta „Call of the Search” tylko w Wielkiej Brytanii sprzedała się w 1,8 mln egzemplarzy. W kwietniu Katie wystąpiła na koncertach w Polsce.

GALA: Wierzysz w szczęście?

KATIE MELUA: Chyba tak. Chociaż biorę też pod uwagę, że może się nie przytrafić. To coś, co zdarza się nieoczekiwanie i okazuje się darem od losu.

GALA: Tobie chyba się jednak zdarza: wystąpiłaś z zespołem Queen, o czym marzyłaś od dziecka. I zaśpiewałaś 303 metry pod poziomem morza, trafiając do Księgi rekordów Guinnessa.

KATIE MELUA: To było pod platformą wiertniczą na Morzu Północnym. Niesamowite przeżycie. Już same treningi były wyjątkowe. Dobrze pływam, ale wtedy nie musiałam. Wszystko odbyło się w budynku na dnie morza.

GALA: Często śpiewasz o miłości. Co to takiego?

KATIE MELUA: Najważniejsza rzecz na świecie. Lubię mówić: „Kocham cię”.

GALA: Czujesz się dorosła?

KATIE MELUA: Nie! Ciągle czuję się, jakbym miała szesnaście lat.

GALA: Czego nauczył cię show-biznes?

KATIE MELUA: Pokazał, że cały blichtr, o którym tyle się mówi, tak naprawdę nie istnieje. Dał mi kilka lekcji. Uodpornił, uczynił silniejszą.

GALA: Dlaczego porzuciłaś marzenia o byciu politykiem?

KATIE MELUA: Nie mogłabym nim być. Za dużo dyplomacji, za daleko od prawdziwego życia. Muzyka to moja miłość.

GALA: Kiedy robisz głupstwa?

KATIE MELUA: Często. A już szczególnie, kiedy idę z przyjaciółmi do baru i się upijamy. Nie podchodzę do siebie śmiertelnie poważnie i lubię to.

GALA: Kiedy myślisz „dom”, co masz przed oczami?

KATIE MELUA: Dom w Londynie, gdzie mieszka moja rodzina. Ale też Gruzję, skąd pochodzę. Lato nad morzem.

GALA: Obrazek z dzieciństwa?

KATIE MELUA: Szum fal rozbijających się o brzeg plaży w Gruzji. Zapach błota, w którym się taplałam.

GALA: Najważniejsza rzecz, jakiej nauczyła cię mama?

KATIE MELUA: Pewności siebie. Korzystania z życia na maksa.

GALA: Co cię śmieszy?

KATIE MELUA: Dobry dowcip. Znasz jakiś?

GALA: Zawsze zapominam. A ty?

KATIE MELUA: Pamiętam, ale są zbyt wulgarne, żeby opowiadać!

GALA: Często przeklinasz?

KATIE MELUA: Nie… (Katie odwraca się do swojego menedżera) Steve, czy ja przeklinam? (Steve przecząco kręci głową). Zapłacę mu potem.

GALA: Już mu zapłaciłaś! (śmiech)