Właściciel sklepu rybnego Jake (w tej roli Jay Jablonski) co roku o tej samej porze wkłada idealnie skrojony garnitur, kupuje kwiaty, pierścionek i się oświadcza. Jest jednak mały problem. Jego wybranka zdążyła już dawno wyjść za mąż i urodzić dzieci komu innemu. Mimo to niestrudzony Jake co roku ponawia próbę. Jego koledzy mają tego serdecznie dość. Umawiają go na randkę z piękną Marisą, którą omyłkowo biorą za Włoszkę. By zdobyć jej serce, Jake będzie udawać Włocha (choć jest Polakiem z pochodzenia). Film ma potencjał, ale brakuje mu lekkości. Teksty niskich lotów mieszają się z zabawnymi. A bohaterowie postępują często bezmyślnie, przez co wywołują u widza irytację i zażenowanie. Tylko dla świeżo zakochanych oraz tych, którzy nie mają wygórowanych wymagań co do jakości filmu.

„KAŻDY CHCE BYĆ WŁOCHEM”, rez. Jason Todd Ipson, wyst. Jay Jablonski, w kinach od 10 lipca