GALA: Jak się czujesz tuż przed wizytą w Polsce?

KELLY ROWLAND: Jestem bardzo podekscytowana. To moja pierwsza wizyta w Warszawie. Jedyne, czego się obawiam, to klimat, podobno jest u was chłodno (śmiech). Ale nie traktuję tego jak egzotycznej wyprawy. Słyszałam o Polsce dużo pozytywnych rzeczy, mam przyjaciół Polaków i wiem, że polskie jedzenie jest bardzo smaczne.

GALA: Jaki show dla nas przygotowałaś?

KELLY ROWLAND: Receptą na dobry show jest duża doza energii, a tego mi nie brakuje (śmiech). Na scenie czuję się tak samo tancerką jak piosenkarką. Dobra zabawa to dla mnie podstawa. Długo się przygotowywałam do mojego występu, chcę oczarować Polaków. Liczę na to, że niebawem tu wrócę.

GALA: Znajdziesz trochę czasu na spacer po naszej stolicy?

KELLY ROWLAND: Mam nadzieję, że uda mi się dotrzeć do Polski na tyle wcześnie, abym mogła zwiedzić Warszawę.

GALA: Przez wiele lat miałaś okazję współpracować z Beyoncé. I podobno nadal utrzymujecie dobre stosunki. Czy w show-biznesie w ogóle da się utrzymać przyjaźń?

KELLY ROWLAND: To niesamowite, ale tak. Beyoncé nadal jest przy mnie, to moja siostra i zawsze mogę na nią liczyć.

GALA: Co trzeba zrobić, aby pozostać normalną osobą w świecie wielkich pieniędzy?

KELLY ROWLAND: Najważniejsze to robić dalej to, co się robiło. Może trudno w to uwierzyć, ale ja na co dzień naprawdę ciężko pracuję – tańczę, szkolę głos, nagrywam w studiu. Dzięki temu twardo stąpam po ziemi. Nie zatracić siebie, ale też nie spocząć na laurach. To gwarancja sukcesu.

GALA: Masz 27 lat. Planujesz już założenie rodziny?

KELLY ROWLAND: Nie jestem typem „mamuśki” (śmiech). Moja rodzina jest duża, mam wielu kuzynów i bratanków. Na razie wystarczy! Chciałabym skupić się na pracy. Po powrocie z Polski wchodzę do studia i chcę zacząć pracę nad nowym albumem. Mam nadzieję, że ukaże się na początku przyszłego roku.