Trudno sobie dziś wyobrazić świat mody bez japońskich marek takich jak Kenzo, Yohji Yamamoto czy Comme des Garçons. Kiedy jednak w połowie lat 60. młody Kenzo Takada przyjechał do Paryża, jak sam twierdzi, Japonia kojarzyła się w Europie raczej z egzotyką niż elegancją. Urodzony w 1939 roku Takada wychował się w wielodzietnej rodzinie. Od dzieciństwa fascynowały go żurnale mody, które podkradał siostrom. Decyzję o wyborze niemęskiego wówczas kierunku studiów – projektowania – podjął wbrew woli rodziców. Bez ich wsparcia, utrzymując się samodzielnie, Takada ukończył prestiżowy Bunka College of Fashion w Tokio – był jedynym mężczyzną na roku. Po studiach zaczął pracować jako niezależny projektant, najpierw w Tokio, potem w Paryżu. „Na początku było mi ciężko – zimno, nie znałem francuskiego, nie miałem pieniędzy” – wspomina. Nie kryje, że nie liczył na wielką karierę, ponieważ francuski świat mody był wówczas zamknięty na cudzoziemców. W dużym stopniu przyczynił się do zmiany tego nastawienia.

Ciułając grosz do grosza, otworzył na początku lat 70. własny butik. Jego ściany pomalował w tropikalne rośliny w stylu obrazów Henri Rousseau. Nazwał butik Jungle Jap. Bez specjalnej reklamy jego kreacje stały się sensacją. Pierwsze stroje Kenzo nawiązywały do japońskiego kimona. Dość szybko przekonał do nich Paryż. Z czasem okazało się, że biorąc pod uwagę etniczne źródła inspiracji, wyobraźnia Kenzo nie zna żadnych granic. „Lubię łączyć afrykańskie motywy z japońskimi” – powiedział na długo przed powstaniem modnego określenia „fusion”, dziś niewywołującego już sensacji. W latach 70. wprowadził do swoich kolekcji ciężkie skandynawskie swetry, cygańskie spódnice, meksykańskie bluzy, indiańskie pióra, chińskie kaftaniki i batiki. Jego znakiem rozpoznawczym stało się nowatorskie użycie koloru.

W 1999 roku Kenzo przeszedł na emeryturę. Od 2003 roku funkcję dyrektora kreatywnego pełni w domu Kenzo Włoch Antonio Marras. Choć nie ma specjalnego wykształcenia, zainteresowanie modą wyniósł, podobnie jak jego poprzednik, z dzieciństwa – jego ojciec prowadził sklep z tkaninami. Wraz z rodziną osiadł w rodzinnym Alghero na Sardynii, gdzie ma swoje studio. Jego dom, zaledwie kilkaset metrów od domu rodzinnego, pełen jest bibelotów, pamiątek i dzieł sztuki.

Antonio Marrasa łączy z Kenzo także szacunek do tradycji, fascynacja wzorami etnicznymi i bogatymi materiałami. Wprowadza do kolekcji Kenzo włoski przepych. Stał się wiernym kontynuatorem Kenzo w poszukiwaniach inspiracji na całym świecie: „Zawsze fascynowały mnie społeczności, które są w ciągłym ruchu, takie jak Cyganie, armie nomadów podróżujących na koniach, nieuznające granic”. Lubuje się w różnych wzorach, kratkach, nadrukach, a przede wszystkim w kwiatach.