Branża filmowa nie rozpieszczała Kim Basinger – po kasowym sukcesie przychodziły lata posuchy, gdy aktorka zmagała się z problemami osobistymi. Największy rozgłos przyniósł jej udział w „9 i pół tygodnia” u boku Mickey’a Rourke’a. Śmiałe sceny erotyczne sprawiły, że była na ustach wszystkich. Ona jednak ku ogólnemu zaskoczeniu, zamiast odcinać kupony, wybierała role, w których mogła zaprezentować swój kunszt aktorski, a nie tylko swoje wdzięki.

Rolami w „Randce w ciemno” (Blind date), „”Diagnozie zbrodni” (Final analysis) czy wreszcie “Tajemnicach Los Angeles” (LA Confidential) udowodniła, że kariery nie zawdzięcza jedynie długim nogom i blond włosom. Jej talent został doceniony: za rolę w filmie “Tajemnice Los Angeles” dostała w 1998 roku Oscara.

Kim Basinger chciała być konsekwentna i odmówiła zagrania pisarki Catherine Tramell w „Nagim instynkcie”. Z korzyścią dla Sharon Stone, i, zdaje się, startą dla samej siebie. Czy popełniła błąd, chcąc za wszelką cenę odciąć się od wizerunku pięknej blondynki, która nie potrafi grać? Nie nam oceniać. Później była rola matki Eminema w “8 mili”.

Najnowszy film z jej udziałem to „The Burning Plain”, w którym zagrała u boku Charlize Theron. To rodzinny dramat w reżyserii Guillermo Arriagi, scenarzysty takich filmów jak “Babel”, Amores Perrros”, czy “21 gramów”. Według reżysera, Kim Basinger doskonale oddała w swojej roli konflikt między tym, co dzieje się w sercu i w umyśle. Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem piękna Kim dokonała właściwego wyboru.