Dziennikarka leciała co prawda na wyspy Samoa 30 godzin, ale jak stwierdziła w jednym z postów na swoim Instagramie, „widoki i klimat rekompensują 30 godzin lotu.” Kinga Rusin cały czas jest pod olbrzymim wrażeniem czystej, nienaruszonej przez człowieka natury tamtych regionów. A tym, co cieszy ją jeszcze bardziej, jest fakt, że na wyspie nie spotyka zbyt wielu ludzi, co oznacza tylko jedno: podczas wakacji może skupić się na eksplorowaniu wyspy oraz romantycznym spędzaniu czasu ze swoim partnerem.

ZOBACZ: KINGA RUSIN Szykuje się do wakacji życia! Wraz ze swoim partnerem wyjedzie na drugi koniec świata!

Mimo że to Kinga bardzo chciała polecieć do Oceanii, to jednak właśnie jej ukochany, Marek Kujawa, zajął się organizacją tej wycieczki. Para zaplanowała podróż z plecakiem i chce doświadczyć jak najwięcej tamtejszej przyrody. Dlaczego akurat Oceania była marzeniem Kingi? Wszystko przez jej ekologiczne zainteresowania i troski. Części wysp Oceanii grozi niestety, że ze względu na globalne ocieplenie, znikną pod wodą.

POLECAMY: KINGA RUSIN Zachwyciła niezwykle kobiecymi stylizacjami w Sopocie! Wygląda na swoje lata?!

Zgadujemy, że Kinga Rusin i Marek Kujawa spędzą na Samoa wakacje swojego życia. A może ta wyprawa będzie dla Kingi także okazję do zebrania materiału do kolejnej książki, która tym razem, zamiast na odżywaniu czy dbaniu o siebie, skupi się właśnie na ekologii i problemie globalnego ocieplenia?

W końcu gdzie indziej miałaby zbierać materiały do takowej, jeśli właśnie nie na wyspie, której przez globalne ocieplenie już wkrótce grozi zatopienie pod wodami oceanu…?