W słoneczne dni widoczność sięga stąd aż do Włoch i Korsyki. Położona na skale rezydencja książąt Grimaldich dominuje nad malutkim krajem. Z jej okien i tarasów widać kasyno, nowoczesne apartamentowce, wystawne rezydencje gwiazd. To Monako w pigułce – oaza luksusu i mekka milionerów. Poprzedni władca, książę Rainier II, nazywał tę rezydencję „miejscem odpoczynku nad księstwem”. Jego syn Albert II rozpoczął panowanie od modernizacji Pałacu Grimaldich. Osobiście nadzorował każdy krok. Zasięgał porady architektów i artystów, wniósł wiele własnych pomysłów. Sam jest zwolennikiem prostego i nowoczesnego stylu, i to właśnie w tym duchu urządził apartamenty. Jednak w ofi cjalnych częściach pałacu postanowił nie ingerować w tradycyjny wystrój. Liczący siedem wieków Pałac Grimaldich przetrwał wszystkie kolejne architektoniczne epoki. Książę zadbał szczególnie o to, by w pałacu przechowała się pamięć o jego rodzicach, a zwłaszcza ukochanej matce Grace Kelly. Dzięki przebudowie pałacowi przybyło kilka pomieszczeń. Zasypane w późnym średniowieczu przejście obronne zostało odkopane, dzięki czemu pałac zyskał 7500 metrów kwadratowych dodatkowej powierzchni, na której mogą się odbywać uroczystości.

LISTA PIĘKNYCH KOBIET
Ta troska o rodzinną siedzibę dla wielu poddanych jest znakiem, że książę zamierza wreszcie się ustatkować. Tymczasem 50-letni monarcha nadal zachowuje się jak młodzieniec. Choć od dawna reprezentuje kraj na forum międzynarodowym, jego największymi pasjami są sport, ekologia i kobiety. Pięciokrotnie reprezentował kraj na olimpiadach jako bobsleista, w zeszłym roku z psim zaprzęgiem dotarł na Biegun Północny. Sport i podróże bardziej go interesują niż małżeństwo: „Nazwijcie to niedojrzałością – mówił w jednym z wywiadów. – Ale ja po prostu chcę, żeby to odbyło się tak, jak trzeba”. Książę tłumaczy, że przyszłej małżonce trudno będzie zmierzyć się z legendą jego matki, z którą będzie nieustannie porównywana. Zmarła tragicznie w 1982 roku księżna Gracja Patrycja, przed ślubem hollywoodzka gwiazda Grace Kelly, nie tylko słynęła z urody i stylu, ale też przyczyniła się do podniesienia prestiżu księstwa. Jak na razie Albert zadbał przynajmniej o to, by pod względem urody jego partnerki wytrzymywały porównanie z Grace. Wiązał się z najpiękniejszymi kobietami świata – na długiej liście liczącej sobie podobno aż 200 nazwisk były między innymi Gwyneth Paltrow, Karen Mulder czy Claudia Schiffer. Urody nie brakuje także obecnej partnerce księcia Charlene Wittstock. Młodsza od niego o 20 lat pochodząca z RPA jasnowłosa pływaczka i modelka wygląda u jego boku wystarczająco reprezentacyjnie. Za tym, że ślub odbędzie się w 2008 roku, przemawia zdaniem niektórych nawet data: w tym roku oboje narzeczeni obchodzą okrągłe urodziny. Trudno też nie zauważyć, że Charlene coraz częściej pojawia się u boku księcia na ofi cjalnych uroczystościach. Po raz pierwszy wystąpili wspólnie dwa lata temu na otwarciu olimpiady w Turynie i od tej pory są nierozłączni. Ostatnio widziano ich podczas słynnego Festiwalu Cyrkowego w Monte Carlo.

SKANDAL W RODZINIE
Bardzo długo Albert był uważany za najspokojniejszego z trójki rodzeństwa. W przeciwieństwie do sióstr Karoliny i Stefanii nie bywał bohaterem plotkarskich kolumn. Pierwszy skandal z jego udziałem wybuchł niedawno, ale za to w najmniej stosownym dla księcia momencie – kiedy w 2005 roku obejmował tron po ojcu. To wtedy pochodząca z Togo czarnoskóra stewardesa Nicole Conte ogłosiła w „Paris Match”, że książę jest ojcem jej dwuletniego synka Alexandre’a. Przyciśnięty do muru Albert uznał dziecko w telewizyjnym wystąpieniu. Dziś pięcioletni Alexandre, zwany przez prasę „czarnym księciem”, może nosić nazwisko Grimaldi. Na kolejną rewelację nie trzeba było długo czekać – rok później książę przyznał się ofi cjalnie do drugiego ojcostwa. Na początku lat 90. miał przelotny romans z kalifornijską kelnerką Tamarą Rotolo. Owocem tego związku jest córka Jasmin Grace, dziś 16-letnia wzorowa uczennica. Podobnie jak jej przyrodni brat Alexandre, Jasmin ma prawo do nazwiska Grimaldi i spadku, ale jako nieślubne dzieci nie mogą być kandydatami do tronu. Książę usiłuje godzić tradycję ze zmieniającą się obyczajowością i chętnie zaprasza dzieci do swego pałacu. Jednak jeśli chce, żeby jego linia dynastyczna nie wygasła, musi się ożenić i doczekać legalnych potomków. Inaczej tron przypadnie księżniczce Karolinie, a w dalszej kolejności jej dzieciom. Na razie Albert nie wydaje się przerażony tą perspektywą. Nie komentuje pogłosek o ślubie, podkreśla za to swoje obowiązki władcy: „Mam wiele do zrobienia dla Monako” – mówi.