„Chelsa urodziła się w Zimbabwe i to ona zaraziła księcia miłością to tego kontynentu. Na początku roku wybrali się w podróż po Kenii i właśnie tam Harry po raz pierwszy spróbował miejscowych specjałów" - opowiadał zaprzyjaźniony z młodym Windsorem manager lokalu. W menu znajdują się jeszcze m.in.: suszona zebra w winnym sosie z dodatkiem jałowca i czarnych porzeczek, czy marynowany filet z kangura. Niedługo książę razem ze starszym bratem Williamem wybierają się w podróż po Afryce. Chcą przejechać na motorach ponad 1300 kilometrów i zebrać pieniądze na sierociniec w Lesotho założono przez ich nieżyjącą matkę, księżną Dianę.