Dochodziła piąta rano, kiedy na świat przyszła malutka Eléonore Fabiola Victoria Anne Marie. W Szpitalu Erazma w Brukseli panowało poruszenie. Dziennikarze już od kilku godzin oczekiwali pod bramą na wiadomości. O świcie wyszedł do nich książę Filip. „Stoi przed wami najdumniejszy ojciec na świecie. Moja żona świetnie się spisała, wszyscy jesteśmy bardzo, bardzo szczęśliwi” – mówił. Eléonore to czwarte dziecko następcy belgijskiego tronu i księżnej Matyldy. Jej starsze rodzeństwo, sześcioletnia Elisabeth, czteroletni Gabriel i dwuletni Emmanuel jeszcze tego samego dnia przyjechali poznać nowo narodzoną siostrę. W wielkiej radości przeszkadzał jednak rodzinny dramat. W tym samym szpitalu od ponad miesiąca leży ciężko chory hrabia Patrick d’Udekem d’Acoz, ojciec Matyldy. „Naturalnie, że bardzo cieszę się z narodzin Eléonore. To nasz promyczek słońca w tej ciemnej nocy, w której trwamy. Przechodzimy bardzo złe chwile, mój mąż Patrick walczy z chorobą. Nie wiemy, co będzie dalej, nie robimy żadnych planów. Smucę się i cieszę jednocześnie” – mówiła „Gali” hrabina Anna Maria Komorowska, matka Matyldy, do której dodzwoniliśmy się w Château de Losange. „Matylda niemal codziennie kontaktuje się ze mną, pytając o zdrowie taty” – dodała.

POLSKA KSIĘŻNICZKA
Księcia Filipa Matylda poznała w 1996 roku na spotkaniu ze wspólnymi znajomymi. Wtedy jednak nic nie wskazywało, że będą parą. Miał opinię skandalisty i kobieciarza, choć wcześniej przez wiele lat sugerowano, że jest gejem. Jego nazwisko łączono z pięknymi arystokratkami, m.in. z Izabelą de Habsburg- Este, markizą Fiamettą Frescobaldi, Konstancją d’Autriche czy księżniczką Alexią z Grecji. Filip przez moment związany był też z Anną Plater-Syberg, księżną o polskich korzeniach. Po ich rozstaniu Anna poszła do klasztoru. Drugie spotkanie Matyldy i Filipa odbyło się w smutnych okolicznościach. Filip przyjechał na pogrzeb siostry Matyldy, Marii Alicji, która zginęła w wypadku samochodowym. Zaledwie kilka tygodni później para ogłosiła zaręczyny. A że ślub następcy tronu w monarchii konstytucyjnej to sprawa wagi państwowej, 10 września 1997 roku premier Verhofstadt wyraził ofi cjalną zgodę na zawarcie małżeństwa. Kilkanaście dni potem zgodę opublikowano w Monitorze Rządowym Królestwa Belgii. Poddani uwielbiają Matyldę. Z jej ślubu z księciem Filipem cieszył się cały kraj. 4 grudnia 1999 roku pod katedrą w Brukseli zebrało się ponad 40 tysięcy ludzi. Mimo że po matce jest Polką, Matylda uważana jest za rdzenną Belgijkę. Kiedy jej mąż książę Filip obejmie tron po ojcu, królu Albercie II, Matylda zostanie pierwszą od prawie 200 lat królową urodzoną w Belgii. Obecna władczyni Paola Ruffo di Calabria pochodzi z Włoch i do dziś nie nauczyła się języka niderlandzkiego. A tego Flamandowie nie mogą jej wybaczyć. Narodowościowe spory ma szanse zakończyć koronacja Matyldy, która po ojcu Patricku ma fl amandzkie pochodzenie. Również Waloni akceptują księżniczkę. Urodziła się w Uccle, na przedmieściach Brukseli, czyli na terenach francuskojęzycznej Walonii. Tam też studiowała. „Oto prawdziwy paradoks. W żyłach 100-procentowej Belgijki płynie połowa polskiej krwi. A mimo to dla poddanych sprawa jest jasna” – komentował Jan Wojciech Piekarski, były ambasador Polski w Belgii.

JAKA JEST MATYLDA?
Poddani nazywają ją belgijską księżną Dianą, bo tak jak ona Matylda jest bardzo zaangażowana w akcje charytatywne. Jako sanitariuszka towarzyszyła chorym w pielgrzymce do Lourdes. Przy okazji pracy w swojej fundacji regularnie odwiedza też sierocińce w krajach dotkniętych biedą. Księżna ma też zawód: ukończyła studia logopedyczne w Instytucie Libre Marie Haps. Przed ślubem prowadziła swój gabinet. Biegle mówi w pięciu językach. Lubi muzykę klasyczną, a relaksuje się, grając w tenisa, pływając i nurkując.

 

RODZINNE KONEKSJE
Dziadkowie Matyldy nie mieli w Polsce łatwego życia. Hrabia Leon Komorowski był właścicielem majątku w Siedliskach koło Kielc. Jednak jeszcze przed wojną został z niego wydziedziczony. Po odzyskaniu niepodległości władze PRL w 1946 roku powierzyły mu zarządzanie poniemieckim gospodarstwem w Białogardzie. W tym samym roku na świat przyszła Anna Maria, matka Matyldy. Hrabia Leon dzięki rolniczemu wykształceniu i zdolnościom organizacyjnym sprawił, że majątek szybko stał się najprężniej działającym w okolicy. Kiedy komuniści zaczęli zakładać PGR-y, Komorowskim odebrano ziemie w Białogardzie. Anna Maria była jeszcze wtedy dzieckiem. Komorowscy przeprowadzili się do Krakowa. Hrabia wykładał rolnictwo na wyższej uczelni, wciąż jednak byli prześladowani przez władze PRL. Zgodę na wyjazd z kraju dostali dopiero w 1957 roku. Pojechali do Konga, na zaproszenie rodziny babci Matyldy, Zofi i Marii Sapiehy Kodeńskiej. Leon Komorowski zarządzał tam plantacjami herbaty. Jednak i tym razem nie cieszył się zajęciem zbyt długo. Pięć lat później Sapiehowie stracili go na mocy ustawy dekolonizacyjnej i po raz kolejny musieli zmienić klimat. Tym razem wyjechali do Belgii, do walońskiego miasteczka Fortville. W 1971 roku Anna Maria skończyła studia pielęgniarskie i poznała swojego przyszłego męża Patricka, który pochodzi z rodziny arystokratów d’Udekem d’Acoz. Dwa lata później na świat przyszła Matylda. „Moja córka nie mówi po polsku, bo gdy opuszczaliśmy Polskę w trudnych chwilach, nawet mi przez myśl nie przeszło, że będziemy tu kiedyś przyjeżdżać, uczestniczyć w zjazdach rodzinnych czy robić interesy” – tłumaczyła „Gali” matka księżnej. Również Jolanta Kwaśniewska, która gościła w Polsce belgijską parę, potwierdza, że księżna – choć włada pięcioma językami – po polsku nie zna ani słowa. Matylda nieczęsto też zdradza swoje pochodzenie. Większość Belgów nie wie nawet, że ich przyszła królowa ma matkę Polkę. Kiedy w 2003 roku odwiedziła ojczyznę dziadków, zakochała się w Łodzi. W secesyjnej architekturze i specyfi cznym fabrycznym klimacie. Po wizycie w tamtejszej fi lmówce poprosiła o kopię fi lmu Romana Polańskiego „Dwaj ludzie z szafą”. „Na pewno jeszcze wrócę do Polski, choćby po to, żeby pokazać moim dzieciom kraj moich przodków” – mówiła wtedy. Od tamtego czasu jeszcze kilkakrotnie przyjeżdżała do naszego kraju. Nieofi cjalnie. Dużą zasługę w zainteresowaniu Matyldy ojczyzną mamy odegrał jej wuj, książę Adam Sapieha. Przyznał nawet, że jego starania to swoista praca pozytywistyczna. Ciekawe, czy belgijska księżna namówi męża na rodzinne polskie wakacje