GALA: Stworzył pan jedną z najsłynniejszych diet. Jak powstała?

MICHEL MONTIGNAC: Sam miałem nadwagę, gdy natknąłem się na badania naukowców z USA i Kanady stosujących dietę opartą na niskim indeksie glikemicznym (IG) u cukrzyków. Okazało się, że chorym, wśród których 80% ma problem z nadwagą, dzięki niej udało się schudnąć. Postanowiłem wtedy sprawdzić na sobie, czy dieta zadziała w przypadku osoby zdrowej, i... straciłem 16 kg. W 1986 roku jako pierwszy zgłosiłem koncepcję metody opartej na IG. Przez kilka lat dietetycy ją odrzucali, uważając, że jest zbyt skomplikowana. Jednak dzięki badaniom na uniwersytecie w Quebecu, które dotyczyły mojej metody oraz kilku innych diet, okazało się, że Montignac zdecydowanie wygrał. Badani jedli bowiem do syta i to, co chcieli, a do tego nieświadomie zachowywali odpowiednie proporcje między białkami, cukrami i tłuszczami (30, 30 i 40%). Tylko na Montignacu ludzie stracili na wadze, byli zadowoleni i nie chcieli przerywać diety, podczas gdy podczas innych diet pragnęli natychmiast przestać, uważając je za nie do zniesienia. Na podstawie tych badań prestiżowy „British Journal of Nutrition” zaakceptował moją metodę, a w 1997 r. Międzynarodowa Organizacja Zdrowia ogłosiła, że koncepcja IG odgrywa ważną rolę w walce z otyłością na świecie. Dziś nikt nie może mi zarzucić, że IG nie ma uzasadnienia naukowego.

GALA: Czy pana koncepcja dziś jest taka sama jak 23 lata temu?

MICHEL MONTIGNAC: Gdy zaczynałem, mało było wiarygodnych badań dotyczących IG. Uważałem np., że nie należy jeść soczewicy, bo ma wysoki IG. Późniejsze badania pokazały, że wręcz przeciwnie, ma niski IG. W miarę jak pojawiały się kolejne wyniki badań, lista produktów spożywczych była poszerzana i udoskonalana. Zmieniła się też tzw. faza 2. mojej metody. Kiedyś mówiłem, że po przeprowadzeniu fazy 1. można zaprzestać stosowania diety i ewentualnie wrócić do niej w momencie, gdy znowu pojawią się zbędne kilogramy. Ludzie wracali wtedy do starych przyzwyczajeń żywieniowych i tyli. Stworzyłem więc nową fazę 2. opartą na tzw. systemie kompensacji. Polega on na tym, że jeśli chcemy zjeść ziemniaki (o wysokim IG), dodajemy do posiłku inne węglowodany o niskim IG, aby finalnie uzyskać średni IG.

GALA: Według pana niedobrze jest jeść mięso z ziemniakami. A Polacy kochają schabowego z purée!

MICHEL MONTIGNAC: Ziemniaki mają wysoki IG, który powoduje duży wzrost cukru we krwi i intensywną produkcję insuliny. W tych warunkach tłuszcz z mięsa jest magazynowany w organizmie. Lepiej wybrać soczewicę, groch lub fasolę o niskim IG. Te można łączyć z mięsem.

GALA: Jakie błędy żywieniowe ludzie popełniają najczęściej?

MICHEL MONTIGNAC: Pierwszy to wiara, że liczba kalorii jest najważniejsza. Tymczasem gra ona rolę drugoplanową! Na pierwszym miejscu jest IG – im niższy, tym więcej energii z posiłku od razu spalimy, zamiast odkładać ją w postaci tłuszczu. Cel to zapobieganie wysokiemu stężeniu cukru we krwi, które powoduje nadmierne wydzielanie insuliny odpowiedzialnej za odkładanie się tłuszczu. Dlatego w metodzie Montignac najważniejszy jest wybór produktów o niskim IG, dzięki czemu energia z posiłku jest automatycznie spalana. Insulina jest odpowiedzialna za odkładanie się tłuszczu – bez niej nie ma tycia.

GALA: Każdy schudnie na Montignacu?

MICHEL MONTIGNAC:Według statystyk 85% osób stosujących poprawnie metodę ma efekty. Tylko 15% nie, ale przyczyną jest choroba. Nie można też schudnąć nadmiernie. Organizm sam wie, kiedy się zatrzymać, i nie powinno się z nim walczyć. Aby schudnąć poniżej normy, trzeba już zastosować dietę restrykcyjną, a na takiej najpierw się chudnie, a potem z powrotem tyje. Wiele osób stosuje metodę Montignac, nie mając nic do „zrzucenia”, a jedynie dla celów zdrowotnych – aby zapobiegać chorobom serca i nowotworom. Udowodniono bowiem, że wysoki IG sprzyja rozwojowi raka.

GALA: Czy taką dietę mogą stosować kobiety w ciąży, np. żeby uchronić się przed cukrzycą ciążową?

MICHEL MONTIGNAC: Oczywiście. U ciężarnych organizm produkuje więcej insuliny, aby spowodować odkładanie się zapasu tłuszczu. Znam kobietę, która przytyła 12 kg w ciągu pierwszego trymestru! Ginekolog wysłał ją do mnie – schudła 6 kg, podczas gdy dziecko rozwijało się prawidłowo. Kobiety ciężarne na Montignacu chudną podczas ciąży i po niej, ale lepiej pozbyć się nadwagi wcześniej niż później. Tak samo jest z menopauzą. Przekwitanie zwiększa skłonność do tycia. Dlatego lepiej schudnąć przed menopauzą, wtedy przybierzemy tylko 2–3 kg, a jeśli kobieta ma o 10 kg za dużo, wchodząc w okres menopauzy, przytyje po niej 15 kg.

GALA: Co pan myśli o odchudzających „wspomagaczach”?

MICHEL MONTIGNAC: Są OK, zwłaszcza że zawierają składniki, których często brak w naszej diecie, jak chrom, błonnik, antyoksydanty. Jestem przeciwny tylko „cudownym” pigułkom z czarnego rynku, które na dłuższą metę są bardzo niebezpieczne dla zdrowia, np. serca i układu krążenia. Trzeba pamiętać, że aby schudnąć, należy zmienić swój sposób odżywiania.