Przebój „ Smile” z 2006 r. sprawił, że Lily Allen stała się w Wielkiej Brytanii megagwiazdą. I w pełni na to zasługuje. Wcale nie dlatego, że bez skrępowania opowiada publicznie o swoich erotycznych wyczynach i prowadzi nadzwyczaj bujne życie towarzyskie. I nawet nie dlatego, że ma fajne poczucie humoru i jest w cudowny sposób bezkompromisowa. Lily, w przeciwieństwie do wielu sztucznie kreowanych gwiazdek, zwyczajnie ma talent – do pisania przebojowych, bezpretensjonalnych, popowych piosenek. Taka jest „It’s Not Me, It’s You”. To od początku do końca proste, oszczędnie zaaranżowane utwory, które wyróżniają charakterystyczna maniera wokalna i rytm nabijany przez automat perkusyjny. Hity są co najmniej dwa: „Not Fair” i „Back to the Start”. Może nie są to rzeczy na miarę „Smile”, ale i tak nie mam wątpliwości, że będzie je nuciło pół Europy.

Lily Allen, „IT’S NOT ME, IT’S YOU”, EMI