Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał. Maciej Zień wraca nie tylko do mody, lecz także do designu. Zień zaprojektował właśnie kolekcję akcesoriów łazienkowych dla Biedronki. A przy okazji udzielił wywiadu Wysokim Obcasom, w którym zdradził, dlaczego się na to zdecydował, co się zmieniło w nim jako w człowieku oraz dlaczego butik z wielkimi kryształowymi żyrandolami na najdroższej ulicy w Warszawianie nie jest mu już potrzebny do szczęścia.

HOT NEWS: Maciej Zień dla Biedronki! Co zaprojektował?

W sobotnich Wysokich Obcasachpojawił sięszczery wywiad z Maciejem Zieniem, który spróbował obronić w nim swoją decyzję o zaprojektowaniu kolekcji akcesoriów łazienkowych dla portugalskiego dyskontu Biedronka. Dociekliwa dziennikarka pytała, co powodowało nim, kiedy decydował się na krok dość nietypowy jak na kogoś, kto do tej pory kojarzył się raczej z modą luksusową. Zień dzielnie i trzeźwo odpowiedział na pytania:

„Kiedy topowi projektanci od Lanvin po Comme des Garçons zaczęli projektować dla H&M, byłem zwyczajnie zazdrosny. Oczywiście, nie czarujmy się - sukienka Balmain dla H&M nie dorównuje jakością wykończenia właściwemu produktowi Balmain, ale liczy się styl, dostępność. To też dobry sposób na uczenie klienta, którego w tym momencie nie stać na modę luksusową, ale który może kiedyś wejdzie do flagowego butiku marki poznanej dzięki sieciówce. Mam nadzieję, że moje produkty dla dyskontu są przepustką do wyższego designu.”

ZOBACZ TAKŻE: Gosia Baczyńska dla Rossmmana. Poznaj nową kolekcję [ZDJĘCIA]

Zień spytany o to, czy nie bał się współpracy z Biedronką, od razu stanowczo zaprzeczył:

„Uważam, że w tej chwili taka propozycja jest dla mnie wyróżnieniem. Do sieciówek trafiają projektanci, którzy już zaistnieli w świadomości odbiorcy. Produkt musi być rozpoznawalny, nazwisko projektanta ma przyciągać klienta. Moją pierwszą przygodą z produktem masowym były płytki, które projektowałem dla Tubądzina. Oczywiście, Biedronka to inny segment. Dla mnie to także próba przełamania wizerunku projektanta gwiazd. Po rocznej przerwie w pracy wracam z kolekcją dla dyskontu. To sprawdzian, czy podołam nie tylko gustom ekskluzywnych klientek, ale też gustom przeciętnego Polaka, do którego chciałbym trafić z moimi produktami.”

Nie wszyscy chyba wierzą, że projektantowi się to uda. W końcu do tej pory funkcjonował w świadomości Polaków raczej jako projektant gwiazd i bardzo zamożnych klientek. Maciej Zień twierdzi jednak, że był to obraz nie do końca pełny. Jako dowód na to podaje fakt, że suknię ślubną można było zamówić u niego już za niecałe 2 tys. złotych. Jak sam wyznał, zależy mu na tym, by zerwać z łątką projektanta tylko dla elit, bo chciałby ze swoimi propozycjami przebić się do znacznie szerszej klienteli:

„Utarło się, że moja moda jest droga i luksusowa. To sprawia, że nie trafiam do ludzi, których na mnie jednak stać. Chcę to odczarować. Mam nadzieję, że akcje z sieciówkami, dyskontami będą przełamywały takie stereotypy, tworzyły nowy wizerunek. Chcę, żeby moje stroje pojawiały się w sklepach multibrandowych, gdzie poznanie marki jest łatwiejsze niż w pracowni u projektanta. Już nie zależy mi na butiku z wielkimi kryształowymi żyrandolami, na najdroższej ulicy w Warszawie.”

Cóż, ostania decyzja biznesowa do wynajęcia butiku w takim miejscu z pewnością projektanta nie przybliży. Po projekty Zienia będzie teraz będzie mógł bowiem sięgnąć każdy, a nie tylko miłośniczki high fashion z Mokotowskiej. Kolekcja szlafroków, ręczników i kapci Macieja Zienia dla Biedronkibędzie dostępna w wybranych sklepach już od jutra rano.

ZOBACZ KONIECZNIE: Pokaz Macieja Zienia. Zobacz 15 najlepszych kreacji z nowej kolekcji Sweet Dreams [PRZEGLĄD]

Czy oznacza to automatycznie degradację marki Zień? Otóż nie. Skoro dom mody Kenzo robi kolekcję dla H&M, a Gosia Baczyńska znów projektuje dla Rossmana, to dlaczego Zień nie miałby spróbować swoich sił w Biedronce? W końcu jak zawsze decyduje klient.