GALA: Co niedziela prawie 7 milionów widzów chce wiedzieć, jaka będzie kolejna kryminalna zagadka, którą ma do rozwikłania ojciec Mateusz. Ten serial znokautował konkurencyjne produkcje i stał się przebojem. Dlaczego?

MACIEJ DEJCZER: Uważam, że trafił on idealnie w zapotrzebowanie widza. Dawno nie było w telewizji takiej produkcji, która byłaby robiona i filmowo, i na serio, a przy tym przyprawiona dowcipem i komedią. I miałaby do tego prawdziwego bohatera, który nie walczy tylko o to, żeby kogoś skrzywdzić.

GALA: Co takiego ma ksiądz Mateusz, że porwał za sobą miliony widzów?

MACIEJ DEJCZER: To jest człowiek, który poświęca uwagę ludziom. Słucha ich. A to się dzisiaj rzadko zdarza. Bo dzisiaj generalnie mówimy, a nie słuchamy. Ten bohater potrafi oddzielić dobro od zła. Mało tego... On w człowieku widzi dobro. Myślę, że ojciec Mateusz jest właśnie takim bohaterem, jakiego szukamy.

GALA: A brakuje ich w kinie czy telewizji?

MACIEJ DEJCZER: Bardzo. Ten ksiądz to jest taki człowiek ,,zza rogu”, a nie wzięty z wielkiego show, areny wojny. Ktoś taki, kto mieszka obok, blisko. Z tym serialem jest tak jak przed laty z ,,Domkiem na prerii”. To było kino dla całej rodziny. Tym bardziej w niedzielne popołudnie.

GALA: Czy Artur Żmijewski, który jako ksiądz-detektyw wypadł bardzo wiarygodnie, był jedynym kandydatem do roli Mateusza?

MACIEJ DEJCZER: Nie ukrywam, że tak. Poszukiwania wśród innych aktorów kończyły się na rozterkach... Ale proszę nie zapominać, że to dwór czyni króla. Oprócz Żmijewskiego są w tym serialu mniejsze, ale charakterystyczne role, choćby policjantów, których grają Michał Piela i Piotr Polk, dobranych trochę na wzór Flipa i Flapa. Z kolei gosposia, którą zagrała Kinga Preis, niesie za sobą humor.

GALA: Sandomierz, w którym rozgrywa się akcja „Ojca Mateusza”, wygląda na ekranie niczym małe włoskie miasteczko. Okazało się, że to również przyciągnęło widzów, którzy w większości seriali oglądają Warszawę.

MACIEJ DEJCZER: Postawienie kamery w Sandomierzu okazało się dla widza nowe i jak widać, dobre. Zgadzam się, że to miasto nie ustępuje urodą tym włoskim.

GALA: Czy powstanie druga seria przygód ojca Mateusza?

MACIEJ DEJCZER: Powstanie, bo z takiego sukcesu się nie rezygnuje.