Gdy ma być zabawnie – jest dramatycznie i na odwrót. Tak w skrócie można opisać film „Mądrość i seks”. Głównym bohaterem jest Cygan, który prawi morały typu: „bez brudu nie ma mądrości”. Fabuły nie ma. Postacie są papierowe i irytujące. Dopiero po jakimś czasie orientujemy się, że trójka bohaterów żyje pod jednym dachem. Po cóż męczyć się półtorej godziny? By na końcu usłyszeć, że szczęście jest zaraźliwe, więc trzeba nim zarażać? Miejmy nadzieję, że Madonna zrehabilituje się już 15 sierpnia podczas koncertu w Warszawie.

„MĄDROŚĆ I SEKS”, rez. Madonna, wyst. Eugene Hütz, w kinach od 7 sierpnia.