Jednak włoskie dzienniki nie zostawiły na niej suchej nitki. Pisały o „niespodziewanej prowokacji" i „niepotrzebnych emocjach". Podobna sytuacja miała również miejsce w Rzymie dwa lata temu. Wtedy Madonna na scenie ustawiła gigantyczny krzyż. Tamta trasa koncertowa została obwołana najbardziej „satanistycznym show w historii ludzkości".