Kontrowersyjna decyzja jury w Gdyni zdziwiła także i mnie. „Mała Moskwa” (tak nazywano Legnicę ze względu na największą w Polsce bazę wojsk sowieckich) przypomina operę mydlaną. Jest nieprzekonująca i przeciętnie zagrana. Wyjątek stanowi Lesław Żurek, który wciela się w polskiego porucznika. W Legnicy przez blisko pół wieku żyli obok siebie Polacy i Rosjanie. Prywatne kontakty były zabronione. Raz do roku organizowano obchody na cześć rewolucji październikowej. To była jedna z nielicznych okazji, aby spokojnie porozmawiać. Właśnie wtedy narodziło się gorące uczucie między polskim porucznikiem a żoną radzieckiego pilota. Ona wygrała konkurs „Melodie przyjaźni”. On wręczył jej nagrodę... Tak się zaczęło.

„Mała Moskwa”, reż. Waldemar Krzystek, wyst. Swietłana Chodczenko, Lesław Żurek, premiera: 28 listopada.