W miniony piątek, 10 kwietnia, Polacy obchodzili piątą rocznicę katastrofy smoleńskiej, w wyniku której zginęło 96 pasażerów lecącego do Katynia samolotu, w tym urzędujący prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, Maria.

Mimo upływu lat emocje wokół tragedii nadal nie cichną, a ostatnio wzmogło je tylko ujawnienie niepublikowanych wcześniej stenogramów z kokpitu prezydenckiego Tupolewa.

Swoją opinię w tej sprawie przedstawili wszyscy liczący się w Polsce politycy i dziennikarze, a o komentarze coraz częściej proszone są także gwiazdy. Jedną z nich jest Małgorzata Rozenek, której ojciec, Stanisław Kostrzewski, był do niedawna skarbnikiem Prawa i Sprawiedliwości.

Okazuje się, że "Perfekcyjna Pani Domu" ma w sprawie katastrofy smoleńskiej bardzo konkretne zdanie.

- Trudno się dziwić osieroconym dzieciom, owdowiałym żonom czy bratu, że żądają wyjaśnień, że chcą upamiętnienia. Co więcej, to budzi we mnie ogromny szacunek. Bo gdyby mi zmarli ojciec albo mama to zrobiłabym absolutnie wszystko, by się dowiedzieć dlaczego tak się stało. Mówię teraz jako obywatel tego kraju, że sprawę katastrofy smoleńskiej trzeba wyjaśnić do końca, a nie ośmieszać i wyśmiewać. Tam zginął urzędujący prezydent... - przyznała w jednym z najnowszych wywiadów Małgorzata Rozenek.

Uważacie, że powinna w ogóle komentować tę sprawę?

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Małgorzata Rozenek - Dogryza Anji Rubik!