Zgarnęła w tym roku wszystko. Najlepsze role, nagrody, splendor i uznanie widzów. Zagrała u znanych – Zanussiego i Łepkowskiej. Zdobyła Różę Gali w kategorii Piękny debiut. Była niekwestionowaną gwiazdą show „Taniec z gwiazdami”, wzbudzającą największe emocje wśród widzów. Kiedy odpadła w półfinale, jej fani wydali jęk zawodu. Oni nadal są przekonani, że to właśnie Marta Żmuda Trzebiatowska powinna zostać właścicielką Kryształowej Kuli. Co spotka 24-letnią gwiazdę w 2009 roku, który z pewnością również będzie należał do niej? Już w grudniu aktorka rozpocznie zdjęcia do nowej serii „Teraz albo nigdy!”. A potem pojawi się szansa na kolejną ważną nagrodę. W stolicy mówi się, że aktorka będzie nominowana do Telekamer. Tym razem jej wielbiciele bez wątpienia nie stracą czujności – jak to było w przypadku „Tańca z gwiazdami” – i oddadzą głosy na swoją ulubienicę.

Marta zadebiutuje także w Teatrze Telewizji. W spektaklu „Warszawa”, którego reżyserem jest Andrzej Strzelecki, zagra jedną z głównych postaci. Szykuje się również kolejna duża rola w filmie fabularnym. „Na razie prowadzimy rozmowy w tej sprawie” – zdradza „Gali” agentka aktorki Elżbieta Sobolewska. To wszystko, do czego Marta doszła w ciągu mijającego roku, zawdzięcza nie tylko sobie i swojemu talentowi. Ma ogromne oparcie w ukochanym, o 12 lat starszym od siebie Adamie Królu. A ponieważ jest on zawodowym tancerzem, miał okazję partnerować aktorce w show „Taniec z gwiazdami”. Zaś widzowie mogli poznać bliżej tę parę. Do tego czasu Marta i Adam rzadko publicznie pojawiali się razem. Chronili swój związek. Nawet „Gali”, choć długo o to zabiegała, nie udało się namówić pary na wspólny wywiad i sesję fotograficzną.

Marta poznała Adama Króla cztery lata temu na imprezie. „Po półtora roku litościwego umawiania się z Adamem na kawę czy do kina pewnego dnia zauważyłam, że na jego widok serce bije mi jakoś szybciej” – powiedziała aktorka w wywiadzie dla „Gali”. „Adam to taki Anioł Stróż Marty. Bardzo o nią dba, chroni ją” – zdradza jej koleżanka. Jeszcze jedno jest ważne – w tym związku nie ma zazdrości o sukcesy partnera. Marta jest gwiazdą, a jej ukochany stoi z boku i ją wspiera. To ważne, tym bardziej że aktorka jest na początku zawodowej kariery, która będzie się rozwijać coraz szybciej. Marta pozostała skromną, nieco nieśmiałą dziewczyną. „Gdybyś mi parę lat temu powiedziała, że stanę się tak popularna, kazałabym ci się popukać w czoło” – mówiła dziennikarce „Gali” w wywiadzie, którego udzieliła przy okazji wręczenia tegorocznej Róży Gali.

Tymczasem przez ostatnie parę lat życie tej dziewczyny z niedużego miasta uległo ogromnej zmianie. Osiągnęła sukces, w który początkowo sama nie wierzyła. A przecież los sprzyjał Marcie niemal od początku aktorskiej drogi. Już po pierwszym roku warszawskiej Akademii Teatralnej okazała się najlepszą studentką. Nie przeszło to bez echa – jeszcze na studiach zagrała w serialu „Dwie strony medalu”. A później kariera nabrała rozpędu. Dziś mamy gotową gwiazdę. Z prawdziwego zdarzenia. Największe odkrycie roku 2008. Oby dostała wielką rolę filmową, bo inaczej ucieknie nam do Hollywood.