Wielbiciele bliźniaczek Olsen z niecierpliwością czekali na ich występ w programie Oprah Winfrey. Wszyscy chcieli się przekonać, czy to prawda, że siostry szczerze się nienawidzą. W ciągu ostatnich miesięcy gazety rozpisywały się o ich głośnych awanturach do białego rana. Podobno nieraz aktorki wyzywały się w nowojorskich klubach na oczach ludzi. Powodem siostrzanych sporów były oczywiście... pieniądze. Miliony, które od lat wpływają na konto obu gwiazd. Jednak w uwielbianym przez Amerykanów show nic nie wskazywało na to, że dziewczyny skaczą sobie na co dzień do gardła. Sprawiały wrażenie, jakby nie potrafiły bez siebie żyć. „Wspieramy się i pomagamy sobie w trudnych momentach. Gdy jedna z nas ma problem, staramy się go wspólnie rozwiązać. To nieprawda, że ze sobą walczymy. W gazetach piszą bzdury. Mamy po prostu inne charaktery” – zdradziły, uśmiechając się tajemniczo.

SIOSTRZANE AWANTURY

Pierwsze doniesienia o tym, że bajecznie bogate Olsenówny pałają do siebie nienawiścią, pojawiły się w prasie już kilka lat temu. Dziennikarze pisali wtedy, że bliźniaczki wciąż kłócą się o to, która z nich jest chudsza i która ma przystojniejszego chłopaka. Przyjaciele aktorek uważali jednak, że drobne nieporozumienia między siostrami są zupełnie normalne. Ich nagłe wybuchy złości składali na karb trudnego wieku dojrzewania. „Dorosną i przestaną drzeć koty” – mówili. Tak się jednak nie stało. 13 czerwca skończyły 22 lata, a stosunki między nimi wcale się nie polepszyły. Wręcz przeciwnie. Dziewczyny zaczęły się podobno nienawidzić. Według niektórych źródeł nie są w stanie wytrzymać ze sobą godziny w jednym pokoju. Głównie dlatego, że mają zupełnie różne charaktery. Ashley jest domatorką i nie lubi głośnych imprez. Zamiast na premiery filmów woli chodzić na długie spacery i zajęcia jogi. Nie podoba jej się także nowojorski zgiełk. To dlatego chciała ostatnio sprzedać jeden ze wspólnych apartamentów na Manhattanie. Nie pozwoliła jej jednak na to Mary-Kate, która jest typową imprezowiczką. Według niej weekend bez ostro zakrapianego przyjęcia to czas stracony. Ostatnio konflikt między bliźniaczkami bardzo się zaostrzył. Ich awantury przestały dotyczyć tylko spraw prywatnych. Dziewczyny zaczęły walczyć ze sobą także o wpływy w firmie. A jest o co.

PRÓBA SIŁ

Majątek sióstr Olsen szacuje się na 100 milionów dolarów. Oprócz aktorstwa Mary-Kate i Ashley zajmują się innymi dziedzinami. Mają linie odzieżowe The Row i Elizabeth and James, a także produkującą filmy firmę Dualstar. Swoim nazwiskiem firmują książki, zabawki, płyty, ubranka dla lalek, a także kosmetyki, które można dostać w ponad trzech tysiącach sklepów w całej Ameryce i w ponad pięciu tysiącach w Europie. Są jedną z najlepiej działających na świecie dwuosobowych spółek. Niektórzy uważają nawet, że funkcjonują lepiej niż słynny duet Beckhamów. „Na nasz sukces pracowałyśmy od dziewiątego miesiąca życia. Gdy nasi rówieśnicy bawili się w piaskownicy i chodzili na kinderbale, my walczyłyśmy o role na castingach. Rodzice tłumaczyli nam, że dzięki naszemu zaangażowaniu kiedyś będziemy bogate i szczęśliwe. To dlatego od najmłodszych lat byłyśmy gotowe zrobić wszystko, by osiągnąć zamierzony cel” – powtarzały w wywiadach. Dzisiaj dla sióstr Olsen kino nie jest priorytetem. Nie biorą udziału w wysokobudżetowych produkcjach. W ogóle sporadycznie występują w filmach. Ashley ostatni raz pojawiła się na ekranie w 2004 roku. Większość czasu zajmuje im teraz wymyślanie projektów nowych ubrań i kłótnie o to, kto będzie zarządzał firmą. „Te dziewczyny nie cofną się przed niczym i nikim. Jak będzie trzeba, wykończą także siebie” – powiedział były wydawca bliźniaczek, Michael Pagnotta, którego siostry zwolniły po 13 latach współpracy. I oczywiście miał rację. Pod koniec września tego roku dziennikarze magazynu „People” napisali, że Olsenówny rozpoczęły walkę na noże. Podobno Ashley groziła siostrze wyrzuceniem jej z pracy. Świadkowie awantury mówili, że starsza o 2 minuty bliźniaczka miała już tak dosyć hulaszczego trybu życia Mary-Kate, że przy wszystkich współpracownikach zrobiła jej karczemną awanturę. „To ja wymyśliłam The Row! To moja marka i tylko ja będę mieć nad nią pełną kontrolę! Nie chcę dłużej współpracować z kimś, kto myśli jedynie o randkach z facetami, imprezowaniu i liczeniu kalorii w jabłkach” – krzyczała.

BIZNES JEST NAJWAŻNIEJSZY

 

Rodzice sióstr David i Jarnette z przerażeniem patrzą na swoje ukochane córki. Nie mogą uwierzyć w to, że ich słodkie dziewczynki, które kiedyś podbiły serca widzów w rodzinnym serialu „Pełna chata”, zamieniły się w ogarnięte żądzą pieniędzy rywalki. Boją się, że pewnego dnia przestaną się do siebie odzywać. Atmosferę nienawiści wokół aktorek podsycają dodatkowo ich obecni partnerzy, którzy podobno nie mogą siebie znieść. Magazyn „Star” doniósł ostatnio, że chłopak Ashley, aktor Justin Bartha i ukochany Mary-Kate, znany nowojorski artysta Nate Lowman kłócą się praktycznie cały czas. Unikają się jak ognia i robią także wszystko, by poróżnić bliźniaczki. Wielbiciele młodych gwiazd zastanawiają się, jak długo potrwa ten spór. Boją się, że przez chore ambicje i nieodpowiedzialność dziewczyny zniszczą swoje kariery. Mary-Kate i Ashley nie chcą jednak komentować rewelacji na ten temat. Zgodnie milczą, udają, że wszystko jest w porządku, i dalej robią to, co zawsze. Tylko na wakacje nie chcą już wyjeżdżać razem, jak kiedyś. Mimo waśni tej jesieni wydały książkę zatytułowaną „Influence”. Zamieściły w niej zdjęcia i wywiady z osobami, które miały na nie największy wpływ. „Jesteśmy szczęściarami, że miałyśmy okazję poznać tyle znakomitości. Chcemy opowiedzieć czytelnikom, jak wyjątkowi ludzie związani z modą, sztuką i literaturą ukształtowali nasze życie” – powiedziały w show Oprah Winfrey i uśmiechnęły się do kamery. Ostatnio tylko to im dobrze wychodzi. W końcu od dawna są profesjonalistkami. Choć w głębi duszy życzą sobie jak najgorzej, znakomicie potrafi ą pozować do obiektywu i udawać siostrzaną miłość. Ale właśnie w taki sposób każą im się zachowywać ich menedżerowie. Przecież biznes to biznes.