MARYLA RODOWICZ Legenda polskiej piosenki. Wylansowała kilkadziesiąt megaprzebojów. Najnowszą płytę Maryli „Jest cudnie” wyprodukował Andrzej Smolik.

GALA : Kiedy jest cudnie?

MARYLA RODOWICZ : Może być codziennie, w każdej chwili, jeśli tylko chcemy to zauważyć. Sztuką jest nie przegapiać drobiazgów.

GALA : Kiedy nie liczy się nic?

MARYLA RODOWICZ : Kiedy jest cudnie.

GALA : Zapomina się pani?

MARYLA RODOWICZ : Kiedy jestem z rodziną. Kiedy nie mam obowiązków. Kiedy nie muszę żyć w dyscyplinie. Wtedy zapominam się z przyjemnością. Kiedy pracuję, żyję jak mnich.

GALA : Czego nie można robić na odległość?

MARYLA RODOWICZ : Uprawiać seksu.

GALA : Lepiej zachować dystans?

MARYLA RODOWICZ : Zawsze dobrze go mieć, ale mnie nie zawsze się udaje.

GALA : Kiedy jedna furtka to za mało?

MARYLA RODOWICZ : Kiedy jestem w sytuacji bez wyjścia, znajduję furtkę nawet tam, gdzie jej nie ma.

GALA : Przed czym pani ucieka?

MARYLA RODOWICZ : Przed prozą życia. Jak się uda – jest pięknie.

GALA : Piękny mężczyzna to jaki?

MARYLA RODOWICZ : Inteligentny.

GALA : Co panią dziwi?

MARYLA RODOWICZ : Zadziwiają mnie przyroda, ludzie, dzieci, zwierzęta, świat. To mnie napędza. Ale też negatywnie zadziwiają mnie te same, powtarzające się sytuacje, kiedy ludzie potrafią być bezinteresownie podli.

GALA : Co panią nudzi?

MARYLA RODOWICZ : Powtarzalność czynności, które muszę wykonać.

GALA : Co wyprowadza z równowagi?

MARYLA RODOWICZ : Niemożność. Brak drugiej furtki.

GALA : Miasto czy wieś?

MARYLA RODOWICZ : Czasem miasto, czasem wieś. Wieś latem, kiedy pachnie ziemia.

GALA : E-mail czy list?

MARYLA RODOWICZ : Może być e-mail w formie listu.

GALA : Zapach dzieciństwa…

MARYLA RODOWICZ : Pachniało babcią. Smakowało bardzo, bo babcia fantastycznie gotowała.

GALA : Matka czy ojciec?

MARYLA RODOWICZ : Matka, bo wychowałam się bez ojca.

GALA : Największy kompromis, na jaki pani poszła?

MARYLA RODOWICZ : Późno urodziłam dzieci. Z wyboru, sama tak zdecydowałam. Był we mnie bardzo głęboki lęk przed końcem kariery. Bałam się, że pieluchy to jest koniec. Okazało się, że nie. Ale to trzeba przeżyć, żeby wiedzieć.

GALA : Kiedy Maryla Rodowicz jest najszczęśliwsza?

MARYLA RODOWICZ : Kiedy łowię ryby i siedzę sama na pomoście.