„Musiałem trochę przytyć. Jakieś 10 kilo, nie żeby być grubym, ale okrągłym. Sam proces przybierania na wadze był świetną zabawą. Jadłem w fast foodach, piłem mnóstwo piwa. I przestałem ćwiczyć" - tłumaczył. „Teraz jednak jest trochę gorzej. Na pewno nie zdobędę tytułu magazynu „People" i muszę kupować dwa miejsca w samolotach".