Tylko jedna osoba w całym Los Angeles nie wierzyła, że ci dwoje mają płomienny romans. Brian Austin Green do ostatniej chwili miał nadzieję, że jego narzeczona Megan Fox spotkała się z Robertem Pattinsonem tylko na drinka. No, może na dwa... Aktor znany z kultowego serialu „Beverly Hills 90210” nie chciał słuchać ludzi, którzy wciąż opowiadali o tym, co działo się pewnego marcowego popołudnia w hotelu Palihouse w West Hollywood.

Około godziny 18 Megan „przypadkowo” wpadła w barze na przystojnego Brytyjczyka. Na początku siedzieli kulturalnie przy stoliku i rozmawiali o przytulnym wystroju wnętrz w luksusowym hotelu. Jej podobno wyjątkowo podobał się widok z apartamentu na ostatnim piętrze, a jemu niezwykle kulturalna obsługa. Później, jak donieśli świadkowie, aktorzy zmienili tematy rozmowy na trochę bardziej prywatne. Co 20 minut kelner donosił im kolejne drinki. Megan piła głównie wytrawne czerwone wino, a Robert ulubione piwo gwiazd – Stella Artois. Dwie godziny później nie siedzieli już naprzeciwko siebie w bezpiecznej odległości. Wręcz przeciwnie. „Panna Fox i pan Pattinson nie przejmowali się ludźmi, którzy bezczelnie im się przyglądali, a nawet robili zdjęcia telefonami komórkowymi. Przytulali się na kanapie, szeptali sobie coś do ucha. A potem... Cóż, widziałem, jak wsiedli do windy i pojechali na to samo piętro. Można się tylko domyślać, co się dalej działo” – powiedział dziennikarzom barman. Brian Austin Green był zdruzgotany. Przecież jeszcze dwa miesiące temu planował z Megan ślub.

NIE PRZESTANIE MÓWIĆ O SEKSIE

O romansie gwiazdy filmu „Transformers” i seksownego wampira ze „Zmierzchu” od tygodni mówi całe Hollywood. Według wielu amerykańskich magazynów Megan Fox i Robert Pattinson to obecnie dwójka najlepiej zapowiadających się młodych aktorów. Ona została uznana przez czytelników pisma „FHM” za najseksowniejszą kobietę na świecie, a on nie może opędzić się na ulicach od fanek. Wszystko wskazuje na to, że ta dwójka jest na najlepszej drodze, by przyćmić uwielbiane przez tłumy megagwiazdy. Na liście najbardziej zagrożonych znaleźli się nawet Angelina Jolie i Brad Pitt. Dzisiaj mówi się, że Megan i Robert są następcami tej słynnej pary. Dziennikarze wciąż prześcigają się w doszukiwaniu się podobieństw między duetami Jolie – Pitt i Fox – Pattinson.

Najwięcej wspólnego mają ze sobą aktorki. I to nie tylko dlatego, że reprezentują ten sam typ urody i mają tatuaże w podobnych miejscach. Megan, tak jak Angie, ma niewyparzony język. Bardzo chętnie opowiada o swoich miłosnych przygodach i „sekscesach” z innymi kobietami, jak kiedyś Jolie. „Czasami, kiedy patrzę na piękne kobiety, zastanawiam się, czy nie wolałabym umawiać się tylko z nimi. Pociągają mnie zmysłowe dziewczyny, takie jak choćby Jenna Jameson. Mówiąc szczerze, mam prawdziwą obsesję na jej punkcie” – wyznała. W jednym z wywiadów dla męskiego magazynu „GQ” opowiedziała także o swoim pierwszym razie z kobietą. „Kiedy miałam 18 lat, rzucił mnie chłopak. Na początku myślałam, że zawaliło mi się całe życie. Ale potem zobaczyłam ją. Nazywała się Nikita. Była Rosjanką i w ciągu dnia pracowała w sklepie The Body Shop, a nocą tańczyła na rurze do melancholijnych ballad Aerosmith. Połączyła nas gorąca namiętność” – zdradziła Fox. Zapowiedziała również, zupełnie tak jak kiedyś Angelina, że nie zamierza przestać mówić o seksie. „Chodzenie z kimś do łóżka jest dla mnie najnormalniejszą sprawą na świecie. Skoro więc rozmawiamy o ubraniach czy rodzeniu dzieci, to dlaczego nie możemy otwarcie rozmawiać o seksie?” – pytała.

NIEWYGODNE PORÓWNANIA

Megan i Robert nie podchodzą jednak poważnie do porównań z Bradem i Angeliną. Szczególnie Pattinson. Aktor cieszy się, że gra w filmach, ale nie za dobrze radzi sobie z popularnością. „Ciężko znoszę każdy pobyt w USA. Nie mogę spokojnie pójść nawet na spacer. Po pięciu minutach otaczają mnie tłumy fanek. To miłe, ale zarazem bardzo uciążliwe. Dlatego wolę rodzinny Londyn. Tam niewiele osób mnie rozpoznaje. A nawet jeśli ktoś mnie skojarzy ze »Zmierzchem«, to nie stara się na siłę wziąć ode mnie autografu” – powiedział.

Pattinson nie chce być porównywany do kogokolwiek. Najchętniej w ogóle nie opowiadałby o sobie dziennikarzom. Tym bardziej o swoim życiu uczuciowym. Trzyma się na uboczu. Zamiast chodzić na ostro zakrapiane imprezy, woli pójść do londyńskiego teatru na dobry spektakl lub skomponować jakiś utwór. Muzyka to jego druga pasja. „Gdybym nie sprawdził się jako aktor, pewnie zostałbym piosenkarzem” – przyznał. Choć Robert pracuje teraz nad drugą częścią kultowego „Zmierzchu”, robi wszystko, by znaleźć trochę czasu na pisanie tekstów piosenek. Podobno jest także w kontakcie z Willem Youngiem, zwycięzcą brytyjskiego „Idola” z 2002 roku. Robert marzy o tym, by właśnie z nim nagrać płytę lub zaśpiewać choćby kilka piosenek.

 

Z porównań do Jolie nie jest dumna również Megan. Głównie dlatego, że młoda gwiazda uważa się za dużo atrakcyjniejszą od starszej koleżanki. „Nigdy nie rozumiałam tej histerii wokół Angeliny. Dlaczego ludzie się nią tak zachwycają? Ma przeciętne włosy, oczy, nawet usta, nie mówiąc już o jej anorektycznej figurze. Czy ludzie ją kochają tylko dlatego, że ostatnio zachowuje się jak Matka Teresa i wciąż marzy o adopcji kolejnych dzieci?” – zastanawiała się Fox. Znajomi gwiazdy twierdzą, że gdy tylko Megan usłyszy, jak ktoś porównuje ją do Jolie, od razu wpada w furię. Ciągle się zastanawia, co zrobić, by nawet w najmniejszym stopniu jej nie przypominać. Myślała już o zmianie koloru włosów. Wybrała jednak inną metodę. Jak donosi „In Touch”, Fox rozstała się Robertem „Pittem” Pattinsonem i wróciła do dawnego chłopaka. Na kolanach błagała Briana, by wybaczył jej ten mały skok w bok. Aktor zgodził się bez wahania, tylko postawił jej podobno warunek: na razie nie chce mieszkać z nią w jednym domu. Potrzebuje czasu na przemyślenie kilku spraw. Megan spodobał się taki układ. Oboje z Brianem są znowu bardzo szczęśliwi. Tylko Angelina Jolie jest ostatnio trochę nie w sosie. Kiepsko śpi i mało je. Wie, że być może to tylko kwestia paru lat, by piękna Megan zajęła jej miejsce.