"Była taka miła, kochająca i urocza..." - tak Michael Jackson mówił o księżnej Dianie w wywiadzie, którego udzielił Barbarze Walters tuż po śmierci Di. Spotkali się tylko raz, za kulisami koncertu Jacko w Londynie w 1988 roku. Księżna zrobiła na Michaelu ogromne wrażenie. Miał te poczucie, że mimo dzielących ich różnic w statusie i pochodzeniu, mają ze sobą wiele wspólnego.

Oboje należeli do najczęściej fotografowanych osób na świecie i czuli się ofiarami natrętnych paparazzi. "Ucieczki, ukrywanie się... przez całe życie doświadczałem tego samego, co ona." W dniu, w którym zginęła księżna Diana, Michael na znak żałoby odwołał koncert, który miał zagrać tego samego wieczoru. Zapamiętał jej poczucie humoru – podczas ich jedynego spotkania nalegała, by zaśpiewał "Dirty Diana", którą przez szacunek dla księżnej Michael usunął z programu koncertu. Nie udawał jej przyjaciela, ale niezwykle cenił sobie uznanie księżnej dla swoich muzycznych dokonań.

Inne czasy, ale podobna historia: w 1992 roku księżniczka Stefania z Monako śpiewa w duecie z Michaelem „In the Closet”, hit z albumu Dangerous. Cztery lata później córka Grace Kelly i księcia Rainiera wręczyła Jacksonowi nagrodę World Music Awards za płytę Thriller. Iście królewskie uznanie dla osiągnięć Króla Popu.