Zaraz po tym incydencie Kuba Wojewódzki odciął się od całej sytuacji, twierdząc, że nie zna angielskiego (co zresztą jest prawdą, ale dziennikarz skrzętnie do tej pory to ukrywał), więc całą odpowiedzialność za niewybredny żart przerzucił na Michała Figurskiego. Władze stacji Eska Rock rozważały, czy programy z udziałem tych dziennikarzy nie powinny być nagrywane wcześniej i ewentualnie cenzurowane przez wydawcę, ale ostatecznie panowie dostali jeszcze jedną szansę.

Michał Figurski na pewno nie będzie już przeciągał struny, ponieważ on, w przeciwieństwie do Kuby Wojewódzkiego, pracy w radiu Eska Rock nie traktuje dorywczo – to jego główne źródło dochodu. Dziennikarza czeka jeszcze śledztwo wszczęte przez prokuraturę, czy było to znieważenie głowy państwa, za które grozi mu do 3 lat więzienia.