Przyjaciółka i zarazem sąsiadka Michelle Kelly Hill zdradziła, że aktor w połowie stycznia spotkał się z byłą narzeczoną. Pojawił się w domu na Brooklynie, który kupili wspólnie dwa lata temu. Miał dla Michelle wyjątkowy prezent – wyszperaną w antykwariacie książkę „The Good Earth” Pearla S. Bucka, laureata nagrody Pulitzera. Pierwsze wydanie z 1931 roku, bardzo rzadki okaz. Dobrze wiedział, jak ona kocha tę książkę. Chciał rozmawiać o powrocie do domu.

U BOKU PIOTRUSIA PANA Rozstali się we wrześniu, bo Michelle nie mogła znieść, że 28-letni Heath tak lekko podchodzi do życia.

Był jak wieczny chłopiec, wciąż szukał okazji do zabawy i nie potrafi ł uwolnić się od kokainy i ecstasy. Był świetnym kompanem na przyjęcia, ale nie rokował dobrze jako partner na całe życie. A tylko taki związek interesował Michelle. Gdy poznawali się trzy lata temu na planie kultowego już dziś filmu „Tajemnica Brokeback Mountain”, wydawało się, że ich miłość pokona wszystkie przeszkody. Nie odstępowali się na krok. Bawiła ich wrzawa wokół romantycznej love story dwóch kowbojów (w tych rolach Heath Ledger i Jake Gyllenhaal) i usilne próby zrobienia z Heatha ikony gejowskiej kontrkultury.

Bardzo szybko na świecie pojawiła się córeczka Michelle i Ledgera, a on z miejsca oszalał na punkcie małej Matyldy. Była z pewnością najważniejszą kobietą w jego życiu. I o to również miała pretensje Michelle, gdy rozstawała się z narzeczonym. Nie zgodziła się na jego powrót, bo miała świadomość, że Heath bardziej niż za nią tęskni za Matyldą. Nie uwierzyła też w zapewnienia, że z miłości do niej i do córki porzucił narkotyki.

Raport policyjny po śmierci aktora chociaż w tej kwestii potwierdził jego słowa. W apartamencie nie znaleziono żadnych śladów nielegalnych substancji. Heath umarł najprawdopodobniej z powodu całkowicie przypadkowego przedawkowania przepisanych mu przez lekarza leków: valium i xanaksu, które zażywał na uspokojenie, zwalczającego depresję zoloftu i środków nasennych: zopiclone i ambien.

W jednym z ostatnich wywiadów, który ukazał się niemal w przeddzień jego śmierci, Ledger mówił o swoich problemach zdrowotnych: „W ciągu ostatniego tygodnia spałem po dwie godziny na dobę. Wszystko przez to, że nie mogę przestać myśleć. Moje ciało jest wycieńczone, a w głowie mam gonitwę myśli”. Narzeczona czuje się winna, bo problemy Heatha ze snem zaczęły się po tym, jak zmusiła go do wyprowadzenia się z domu. Odseparowanie od córeczki, którą kochał nad życie, wpędziło go w depresję.

WIEDZIAŁA O JEGO ZDRADACH Michelle ma jednak całkiem mocne argumenty na swoją obronę. Nie bez powodu Ledgera porównywano do młodego Marlona Brando. Kobiety do niego lgnęły. Właśnie przed tym na samym początku znajomości ostrzegała ją Naomi Watts, która u boku młodszego o dekadę chłopaka spędziła dwa lata. Gdy Michelle i Heath byli już razem, nie było lepiej.
Podczas gdy ona zajmowała się córeczką, on flirtował na bankietach.

Kilka miesięcy przed rozstaniem wdał się w romans z duńską modelką Heleną Christensen. Po wyprowadzeniu się z domu od razu zamieszkał z kolejną modelką, 20-letnią Australijką Gemmą Ward, i wkrótce razem spędzili święta Bożego Narodzenia u jej rodziców w Perth (oboje pochodzili z tego miasta).

Gdy zmarł, jego ciało w nowojorskim apartamencie znalazła zamówiona dzień wcześniej telefonicznie masażystka. Pierwszą osobą, którą powiadomiła o śmierci aktora, była 21-letnia Mary-Kate Olsen, zapisana w komórce Heatha pod numerem jeden…

Mimo wszystkich zdrad Michelle jeszcze dwa miesiące temu była skłonna wybaczyć ukochanemu i przyjąć go z powrotem pod wspólny dach. Ale on wtedy się wahał, podekscytowany świeżym romansem z Gemmą Ward. Gdy w końcu zdecydował się zakończyć ten epizod i wrócić do Michelle, było już za późno. Ona w tym czasie związała się z nowojorskim reżyserem Philem Morrisonem. Marzyła o spokojnym życiu u boku odpowiedzialnego mężczyzny. Heath, „uroczy łobuziak”, był dokładnym przeciwieństwem tego wyśnionego ideału.

ŻYCIE OD NOWA Wiadomość o śmierci byłego narzeczonego zastała aktorkę w Szwecji, na planie filmu „Mammoth”. Natychmiast wsiadła w samolot i wróciła do Nowego Jorku. Następne dwa tygodnie były z pewnością najtrudniejsze w jej życiu. Uczestniczyła w dwóch pogrzebach Heatha: jednym w Nowym Jorku, a drugim w jego rodzinnym Perth, w Australii. Tam spotkała się z Gemmą Ward i Cate Blanchett, która znała Heatha od dzieciństwa i wygłosiła nad jego grobem piękną mowę.

Zgodnie z wolą rodziców aktora, zamiast na stypę, grono przyjaciół wybrało się o zachodzie słońca na plażę i tam uczciło jego pamięć, „starając się unikać łez”. Te popłynęły później, gdy na trawniku rozstawiono ekran i na wideo puszczono nakręcone przez Michelle zabawne scenki rodzinne. Na filmie bardzo przejęty gwiazdor dopingował roczną Matyldę do stawiania pierwszych kroków. Wtedy był najszczęśliwszy.

 

Następnego dnia po pogrzebie Michelle wróciła do Ameryki. Wbrew obawom producentów filmu „Mammoth” nie zerwała kontraktu i postanowiła grać dalej. Pierwszego dnia na planie miała łzy w oczach. Reżyser Lukas Moodysson i grający partnera aktorki Gael García Bernal zrobili wszystko, by zapewnić jej maksimum komfortu i dyskrecji. Ale ona wolała, by traktowano ją zwyczajnie. Bardziej niż samotności potrzebowała kontaktu z ludźmi. Wzięła sobie do serca słowa Cate Blanchett, która na „plażowej stypie” w Perth mówiła: „Heath był jednym z najzabawniejszych ludzi, jakich poznałam. Umiał śmiać się nawet wtedy, gdy cierpiał. Dlatego proszę, wspominajmy go z uśmiechem”. Więc Michelle postanowiła nie poddawać się rozpaczy, pracować i uśmiechać się. Choćby to miało być bardzo trudne.