Zimno, wiatr i centralne ogrzewanie w mieszkaniach oraz grube ubrania powodują, że jesienią i zimą skóra przeważnie staje się nagle sucha, szara i szorstka. Jej gorsze nawilżenie spowalnia też naturalny proces odnowy naskórka, przez co skóra często łuszczy się i swędzi. Taki wpływ mogą mieć jednak nie tylko niesprzyjające warunki klimatyczne, ale też zmiany hormonalne związane np. z menopauzą (spada aktywność gruczołów łojowych, a cera z upływem lat staje się coraz bardziej sucha). Wypróbuj nowe, odżywcze preparaty, które pomogą ci zachować zdrową, gładką i promienną skórę bez względu na pogodę i wiek.

Na co dzień. Odżywczo-wzmacniający krem Olay Complete Zimowa Ochrona zawiera filtr SPF 15 oraz witaminy, które zatrzymują wilgoć w skórze i ożywiają jej blady koloryt. Jest przy tym superlekki. Do podrażnionej i zaczerwienionej skóry polecam krem Comfort On Call (czyli komfort na zawołanie) Clinique. Przynosi ulgę skórze suchej i odwodnionej, można go stosować, nawet gdy jest popękana. Fanki naturalnej, roślinnej pielęgnacji mogą wybrać krem Sève Rare Terraké na bazie masła owocowego i soku z regenerującego nieśmiertelnika. Skóra staje się po nim bardziej gładka i promienna (do kupienia w gabinetach kosmetycznych, m.in. w Thalgo Terraké Spa w hotelu Hilton w Warszawie).

Dojrzała cera. Takiej nie wystarczy zwykły krem odżywczy, trzeba pamiętać też o zmarszczkach. A im bardziej sucha skóra, tym bardziej stają się one widoczne. Dla kobiet po 60. roku życia jest nowy krem Vichy Cellébiotic. W tym wieku cera słabiej broni się przed szkodliwym wpływem środowiska, dlatego zawarta w nim witamina B8 przywraca jej energię do samoobrony. Dla takiej cery jest także przeznaczony olejek Capture Totale Haute Nutrition Dior. Kompleks trzech olejków bogatych w kwasy tłuszczowe omega-3, 6 i 9 pomaga odbudować ubytki lipidów w dojrzałej skórze. Po zabiegu odmładzającym typu botoks lub peeling chemiczny (teraz jest na nie najlepszy czas) regenerację i gojenie skóry przyśpieszy Cellular Nurturing Complex Anti-Redness La Prairie. To kosmetyk, który składa się z serum do twarzy (we flakoniku) i z balsamu na okolice oczu i ust (w nakrętce).

Ciało. W tym sezonie najmodniejszym składnikiem nowych preparatów do suchej skóry jest mocznik. Jego inna nazwa to urea, ale bez obaw – nie ma on nic wspólnego z... uryną. Mocznik też jest naturalnie obecny w organizmie i odpowiada za nawilżenie. Dlatego jego niedobór najczęściej objawia się swędzącą i łuszczącą się skórą. Stosowany w preparatach do pielęgnacji, intensywnie i głęboko nawilża, a do tego przyspiesza spowolnioną odnowę naskórka. Najnowsze preparaty mają mocznika coraz więcej: w mleczku do ciała Intensywna Pielęgnacja Hydro-Urea Garnier jest go aż 5 proc., a w balsamach Eucerin nawet do 10 proc.! Preparaty z wysoką zawartością mocznika są zalecane do szczególnie mocno przesuszonej i łuszczącej się skóry, a nawet dla osób z atopowym zapaleniem skóry, łuszczycą czy cukrzyków. W kosmetykach nadal znajdziesz tradycyjne i sprawdzone składniki natłuszczające, jak wazelina i gliceryna w maśle Body Butter Dove. W pielęgnacji ciała pojawiły się już także balsamy do skóry suchej i zarazem dojrzałej. Serum Rilastil Intensive zapobiega jej wiotczeniu oraz odwodnieniu. Odżywcze balsamy najlepiej nakładać zaraz po kąpieli pod prysznicem, aby skóra mogła wchłonąć wraz z kosmetykiem parę wodną unoszącą się w łazience.