Brytyjska modelka Edie Campbell, ikona branży, która chodziła po wybiegach u najlepszych projektantów i dziś jest absolutną gwiazdą modelingu, napisała przejmujący list otwarty. List Cambell dotyczy molestowania seksualnego w świecie fashion. Jak się okazuje, molestowanie nie dotyczy tylko modelek, ale i modeli. Mężczyźni, jak zaznacza Edie, równie często padają ofiarą molestowania i wykorzystywaniaseksualnego. Ale milczą. Znanych jest tylko kilka przypadków, kiedy to model ujawnił, że padł ofiarą molestowania. Jednym z nich jest wpis Cory'ego Bondma, jaki mężczyzna zamieścił na Facebooku w 2016 roku. Choć jego słowa nie rozniosły się równie szerokim echem, jak wyznania modelek, które oskarżyły o wykorzystywanie seksualne m.in. fotografa Terry'ego Richardsona, to jednak wyznanie Bonda również poruszyło branżę, a zwłaszcza innych modeli. Pod jego wpisem pojawiły się tysiące (!) innych wyznań tego typu, ujawniających, że w modelingu problem molestowania seksualnego dotyczy także mężczyzn. Właśnie o tym czytamy w liście Edie Campbell. Sprawdź, co dokładnie napisała oraz kogo oskarżyła top modelka!

Edie Campbell (27) już na wstępie swojego listu zaznacza, że problem molestowania modeli jest równie ważny i niepokojący, jak modelek, ale o tym mówi się rzadziej i ciszej. Edie twierdzi też , że młodym mężczyznom trudniej jest przyznać się do tego, że stali się ofiarą. Zwłaszcza ze względu na panującą homofobię. Modelka tłumaczy też, że młode osoby, które wchodzą do branży w wieku 15 lat lub mniej, często są traktowani przedmiotowo.

Gdy masz 15 lat lub mniej i nie bardzo chcesz stać topless lub nago przed twoimi "kolegami z pracy" to nie znaczy, że jesteś pruderyjny. A odmówienie całowania się z kimś na planie sesji zdjęciowej nie oznacza, że jesteś "trudny we współpracy"! - czytamy w liście Campbell

Moda jest wspaniała, gdy celebruje ludzi, którzy aktywnie uczestniczą w procesie twórczym, ale nie wtedy, gdy ich niszczy.

Dalej Campbell pyta, jak to możliwe, że nastoletni modele/modelki są samotnie wysyłani do domów fotografów na indywidualne castingi. Apeluje też do agentów modeli i modelek, by byli odpowiedzialni za swoich podopiecznych. By zdawali sobie sprawę, że ich wschodzące gwiazdy modelingu bardzo często są narażane na ogromną presję, stres, a nawet stają się podmiotem dziwnych gierek. Prosi też, by agenci i inne osoby pracujące z modelami i modelkami nie milczeli, gdy widzą, że dzieje im się krzywda.

Czy list Edie Campbell coś zmieni? Można mieć taką nadzieję, zważywszy na to, jak ostatnio toczą się losy mężczyzn, których oskarżono o molestowanie seksualne - hollywoodzkiego producenta Harveya Weinstaina, aktora Kevina Spacey'ego czy fotografa mody Terry'ego Richardsona. Edie ma na tyle silną pozycję w branży, że jej ważny głos na pewno zostanie usłyszany. Liczymy, że branża mody wyciągnie wnioski!