Film jest dość zabawny, mimo że ma prostą historię, a postacie są przerysowane. W sam raz na wakacje. Jego atutem są piękne widoki – kilka scen nakręcono w Delfach, Olimpii i Termopilach. Georgia (Nia Vardalos) jest samotną przewodniczką wycieczek, zanudzającą turystów nadmiarem informacji. A ci od lekcji historii wolą plażę, hipermarket i stoiska z pamiątkami. Georgii zawsze trafiają się najgorsze egzemplarze: „głupi Amerykanie”, „rozwiązłe hiszpańskie rozwódki”, „bełkoczący Australijczycy” itd. Tym razem będzie inaczej. Problemy w pracy pomoże Georgii rozwikłać wdowiec Irv (Richard Dreyfuss). A kierowniczka biura podróży przydzieli jej tajemniczego kierowcę – małomównego Greka z krzaczastą brodą.

„MOJA WIELKA GRECKA WYCIECZKA”, rez. Donald Petrie, wyst. Nia Vardalos, w kinach od 31 lipca