MOSCHINO Wyobraźnia wizjonera

Udostępnij

Na początku był... Franco Moschino. Genialny Włoch projektował surrealistyczne ubrania, które odmieniły świat mody. Po jego śmierci firma trafiła w dobre ręce. Dzisiaj funduszami marki zarządza Alberta Ferretti, a oryginalne kreacje tworzy wielka przyjaciółka założyciela firmy – Rossella Jardini.

MOSCHINO Wyobraźnia wizjonera

Ubrania, które projektował Franco Moschino, były przeznaczone dla wyjątkowych klientek, z grubym portfelem i obdarzonych niezwykłą wyobraźnią. Tylko prawdziwe wielbicielki tej marki mogły w pełni docenić jego kapelusze z przymocowanymi żarówkami i żakiety przypominające kaftany bezpieczeństwa. W końcu Franco uważał, że modą trzeba się bawić, a nie przejmować. Podobnego zdania jest Rossella Jardini, która przejęła igłę po śmierci założyciela domu mody w 1994 roku. Choć nie ubiera modelek w aż tak awangardowe stroje, jak to zwykł robić Franco, wciąż proponuje wielbicielkom marki radosne i kolorowe ubrania.

Oprócz Rosselli o losach domu mody decyduje również Alberta Ferretti. Do jej koncernu Aeffe SpA należy m.in. Moschino. Włoska projektantka nie miesza się jednak w sprawy firmy. Ufa Rosselli. Wie, że tylko ona wyczuwa, jakie ubrania spodobają się stałym klientkom. I ma rację. Stroje i akcesoria Moschino z roku na rok sprzedają się coraz lepiej. Największym zainteresowaniem, poza Włochami, cieszą się w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, a ostatnio nawet w Moskwie. Klucz do sukcesu Rosselli jest bardzo prosty. Projektantka tworzy ubrania, dzięki którym kobiety wyróżniają się na szarych ulicach. Spódnice bluzki czy tuniki są zazwyczaj kolorowe, wzorzyste, często bardzo dziewczęce. Dzięki nim klientki czują się po prostu jak w bajce. „Gdy Franco żył, ciągle mi powtarzał, że należy tworzyć takie ubrania, które pozwolą kobietom przenieść się do innej rzeczywistości” – zdradziła Rossella.

Choć krytycy mody doceniają talent Jardini, wciąż dyskutują o kreacjach stworzonych przez Moschino. A szczególnie o jego teatralnych pokazach. Projektant, o którym głośno zrobiło się już na początku lat 80., doskonale zdawał sobie sprawę z konkurencji. Wiedział, że co roku pojawiali się na modowej scenie nowi, niekiedy bardzo zdolni kreatorzy. Dlatego szył nie tylko świetnej jakości sukienki, ale także zapraszał na bajeczne pokazy. Mediolańczykom utkwił w pamięci szczególnie ten ostatni, zorganizowany w 1993 roku. Po wybiegu chodzili mężczyźni i dzieci ubrani na biało i przepasane czerwoną wstążką. Symbolizowało to solidarność z chorymi na AIDS. Już wtedy Franco wiedział, że jest chory. Umarł rok później.

Bliscy projektanta uważają, że marka przetrwała tylko dzięki zaradnej Rosselli. Dzisiaj z jej zdaniem liczy się prawie każdy szanujący się znawca tematu. Wszyscy doceniają również jej skromność, niespotykaną w świecie mody. Jardini wciąż podkreśla, że to nie ją należy chwalić, ale sztab asystentów. To oni pracują w firmie najciężej i najsolidniej. Rosselli nie zależy również na dobrach materialnych. Choć mieszka w luksusowej części Mediolanu, gdzie często mija limuzynę Donatelli Versace, od lat jeździ wysłużonym fiatem pandą. Wsiada do niego zarówno wtedy, gdy wybiera się na targ po warzywa, jak i wówczas, gdy idzie na spektakl do La Scali. Po prostu nie może się z nim rozstać. Bo jak sama podkreśla, swojego porysowanego gruchota kocha prawie tak mocno jak projektowanie pięknych ubrań.

Komentarze

Marcelina Zawadzka

Vero Moda - Sweter

Kup teraz

129.9 zł

Spódnica sp25

Kup teraz

89 zł

Carinii - Szpilki

Kup teraz

179.9 zł

Mango - Płaszcz Manuela

Kup teraz

199.9 zł