Anna Mucha (37)już kilka miesięcy temu wybrała się z rodziną na wakacje do egzotycznej Tajlandii. Jak się okazuje, jej wakacyjny spokój został zmącony nieprzyjemnym zajściem. Aktorka padła wówczas ofiarą złodziei, którzy ukradli jej telefon, w wyniku czego do sieci wyciekły jej nagie zdjęcia! Jak dużo było na nich widać? Czy były jeszcze bardziej pikantne niż te, która Mucha zamieszcza czasem na swoim Instagramie? Fani aktorki już prześcigają się w domysłach! A co na to sama aktorka?

Anna Mucha została okradziona podczas swoich ostatnich wakacjach. Złodzieje ukradli jej przede wszystkim cenny smartfon, na którym znajdowały się niegrzeczne i roznegliżowane zdjęcia. Gwiazda, która słynie z zamiłowania do skandali, zdecydowała się opowiedzieć o tym przykrym zajściu w rozmowie z miesięcznikiem Playboy. Co powiedziała dziennikarzowi magazynu?

„Po tym, jak w Tajlandii zostaliśmy okradzeni z telefonów, moje nagie foty wylądowały gdzieś w Bangkoku na elektronicznym śmietniku świata. To bardzo dołująca wiadomość…”

Czy jednak aby na pewno? W końcuAnna Mucha mało komu nie kojarzy się z nagością, którą przecież tak chętnie epatuje choćby na swoim Instagramie. Przypomnijmy, Mucha ma na koncie odważną sesję dla Playboya, przy której rozbierana sesja Joanny Przetakiewicz to pikuś! Fani aktorki zaczynają się zapewne zastanawiać, jak dużo zatem było widać na zdjęciach z jej telefonu, że złodzieje zdecydowali się umieścić te treści w Internecie…?

Myślicie, że te zdjęcia są jeszcze do znalezienia w sieci...? Cóż, jednego możemy być pewni - Anna z pewnością wygląda na nich bardzo seksownie! Pytanie tylko, co na całe to zamieszanie partner aktorki, Marcel Sora...?