We wściekłość wpadła po tym, jak stewardessa zawiadomiła ją, że jej bagaż nie trafił na pokład. Zaczęła krzyczeć na obsługę, że są „wielkimi głupcami". Później obrzuciła stekiem wyzwisk próbujących ją uspokoić policjantów. „Jeden z funkcjonariuszy został opluty" - mówił rzecznik policji lotniska Heatrow.

Zakuta w kajdanki Naomi spędziła siedem godzin w areszcie. Brytyjskie media zwróciły uwagę na fakt, że cała awantura odbyła się jeszcze na ziemi. „Gdyby zaczęła swój spektakl w powietrzu, obsługa mogłaby mieć poważne kłopoty" - śmiali się dziennikarze w jednym z programów publicystycznych.

Naomi znana jest z tego, że nie umie panować nad emocjami. Ostatnio musiała odpracować tydzień w nowojorskim urzędzie. To była kara, którą nałożył na nią sąd za rzucenie komórką w swoją ówczesną asystentkę. Wtedy modelka obiecywała poprawę. Uczęszczała nawet na obowiązkowe zajęcia z psychologiem podczas programu „nauka radzenia sobie ze złością". Tym razem jednak sprawa nie trafi do sądu. Zakaz nałożony przez brytyjskiego przewoźnika to jedyna konsekwencja kłótni na pokładzie samolotu.