„Po tamtych tragicznych wydarzeniach nie można już zachowywać się swobodnie podczas podróży. Tymi liniami latałam od lat, nawet, kiedy byłam dzieckiem. Teraz stewardessa mówi pasażerowi dzień dobry, wręcza koc i życzy miłej nocy. Każde dodatkowe pytanie, czy prośba jest uznana za atak” – tłumaczyła supermodelka.„Nie zamierzam więcej korzystać z ich usług. Na szczęście odzyskałam swoją walizkę od Yves Saint Laurenta i zapomniałam o całej sprawie”. Naomi wszczęła tamtą awanturę, kiedy dowiedziała się, że jej bagaż nie trafił do właściwego samolotu. Najpierw zaczęła szarpać się z personelem lotniczym, a później z wezwanymi na pomoc policjantami. Za ten czyn została skazana na 200 godzin bezpłatnych prac społecznych w schronisku dla bezdomnych.