Zaczyna się wiosenna obsesja odchudzania. Na szczęście nowy kanon pięknego ciała to już nie wychudzona sylwetka modelki, ale zmysłowe, kobiece kształty, jakie ma Scarlett Johansson czy Monica Bellucci. Zamiast stosować ostre diety, wystarczy zacząć prowadzić zdrowy styl życia (lekka dieta i regularne ćwiczenia), a przed sezonem na skąpe letnie sukienki zadbać o gładką skórę, stosując wyszczuplające i ujędrniające kosmetyki.

Co one naprawdę mogą?

Nie oszukujmy się: kosmetyki nie pomogą pozbyć się zbędnych kilogramów. Na pewno jednak warto je stosować z wielu względów. Wzmacniają bowiem efekty zdrowej diety i ćwiczeń, pod warunkiem że są stosowane codziennie i co najmniej przez miesiąc. Często zmiana wyglądu jest widoczna natychmiast – skóra staje się bardziej napięta i gładka zaraz po wmasowaniu kosmetyku. Nawet chirurdzy plastyczni zalecają takie preparaty np. przed liposukcją, aby przygotować skórę, i po zabiegu, aby ją wzmocnić, zmniejszyć opuchnięcia i wygładzić.

Ujędrniające żele i balsamy hamują też rozwój cellulitu. Im skóra jest bardziej mocna i napięta, tym trudniej się pod nią gromadzi cellulit. Masaż kosmetykami wyszczuplającymi dobrze wpływa też na żyły – pobudza drenaż i produkcję beta-endorfin, dzięki czemu komórki są bardziej chłonne, a obieg krwi i limfy mniej „leniwy”. Efekt: składniki aktywne wchłaniają się lepiej i działają bardziej skutecznie (warto sprawdzać ulotki dodawane do produktów, gdyż często zawierają instrukcje wyszczuplającego automasażu lub gotowe zestawy ćwiczeń, jak w Body Excellence Slim Chanel Précision). Stosowanie kosmetyków do ciała ma też wpływ psychologiczny: codzienne dotykanie własnego ciała i masowanie go sprawia, że coraz bardziej je akceptujemy i lubimy!

Rewolucje 2009

W nowych produktach znane składniki mają coraz lepsze działanie. W mleczku Lift-Minceur Haute Définition Clarins jest zawarta jeszcze bardziej skuteczna niż dotąd wyszczuplająca kofeina. Naukowcom udało się też zapanować nad preadypocytami, czyli dopiero powstającymi komórkami tłuszczowymi. Do tej pory preparaty tylko powstrzymywały ich rozwój, teraz mogą zmusić je do zmiany funkcji i produkowania włókien kolagenu, które ujędrniają skórę (żele Dior Svelte Reversal i Morpho-Slim Ventre & Taille Lierac na brzuch i talię).

Możemy również dbać o szczupłe ciało podczas snu. Ponieważ enzym odpowiedzialny za odkładanie się tłuszczu jest aktywny głównie nocą, powstały już formuły spalające tłuszcz także wtedy, kiedy śpimy (w jednorazowych saszetkach na dzień i na noc Cellu-Metric Vichy).

Na zabieg do kosmetyczki

Już jeden zabieg da efekt, np. przed imprezą, ale by osiągnąć trwałe rezultaty, powinno się wykonać serię od kilku do dziesięciu. Polecamy:

– Thalgomince Warm Wrap, Thalgo. Jest to zabieg modelujący ciało i zmniejszający cellulit. Wykonuje się go zazwyczaj na wybraną partię ciała, np. na brzuch, uda lub ramiona. Nałożona maska z algami, wyciągami roślinnymi i peptydami przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej i ujędrnia skórę. Po serii zabiegów sylwetka jest lepiej zarysowana. Cena: 250 zł/90 min (adresy: www.thalgo.com.pl);

– Intensywna Terapia Antycellulitowa Body Strategist+Cellulite Remodeller, Comfort Zone. Zabieg rozpoczyna się od oczyszczenia ciała za pomocą specjalnych szczotek i peelingu. Potem kosmetyczka robi okład z olejku drenującego i kremu modelującego na uda, biodra, pośladki i brzuch. Następnie owija ciało folią i przykrywa ręcznikiem lub kocem na 20 minut (w tym czasie wykonuje masaż twarzy). Po zdjęciu folii na wybrane partie ciała nakłada koncentrat wyszczuplający, a całe ciało masuje modelującym kremem. Cena: 250 zł/60 min (adresy: www.comfortzone.pl).

Mechaniczne odchudzanie

Z pomocą w odzyskaniu lepszego wyglądu skóry i sylwetki przychodzi też medycyna estetyczna:

– LipoShock pomaga w walce z cellulitem i miejscową otyłością. Urządzenie z trzema głowicami emituje fale dźwiękowe i ultradźwięki, które rozbijają komórki tłuszczowe. Działa bezinwazyjnie, a pierwsze efekty widać już po kilku zabiegach – skóra jest bardziej jędrna, a cellulit znacznie mniejszy. Przez dwa dni przed zabiegiem i po nim należy pić dużo wody (około 2 litrów dziennie), aby przyspieszyć proces usuwania tłuszczu. Cena: 900 zł. Adresy: www.elite.waw.pl, www.skinclinic.pl, www.sharley.com.pl;

– VelaShape to masaż podciśnieniem i mechanicznie napędzanymi rolkami. W czasie zabiegu odczuwa się intensywne ciepło. Pełen efekt jest widoczny po 4 zabiegach (wykonanych w odstępach tygodniowych). Rezultaty to od 3 do 7 cm mniej w obwodzie ciała w miejscu poddanym zabiegom. Cena: pakiet 4 zabiegów 2500 zł. Adresy: IQ Medica, Warszawa, www.iqmedica.pl.

U chirurga plastycznego

„W wypadku wyraźnie luźnej skóry nie ma zabiegu, który poprawi jej jędrność. Jedynym rozwiązaniem jest jej usunięcie” – mówi dr Adam Gumkowski z Kliniki Medycyny Estetycznej AG Klinik w Warszawie (www.agklinik.com). Zabieg można wykonać na ramionach, brzuchu, pośladkach i piersiach. Jego minusem są blizny. U osób, które straciły na wadze bardzo dużo, na brzuchu powstaje tzw. fartuch, czyli nadmiar skóry. Ale nie ma go po zabiegu liposukcji. Dlaczego? „Po odessaniu tłuszczu blizna pod skórą przytrzymuje ją na właściwym miejscu” – wyjaśnia dr Gumkowski. Dlatego tak ważne jest dokładne i równomierne wykonanie zabiegu. Trzeba więc wybrać sprawdzony gabinet i doświadczonego lekarza.

 

Wbrew pozorom liposukcja nie daje zbyt dobrych rezultatów u osób otyłych. „Najlepsze efekty osiąga się u osób szczupłych, które mają problem z genetycznym miejscowym odkładaniem się tłuszczu, np. na brzuchu, udach lub ramionach. Raz usunięty tłuszcz nie gromadzi się później w tych miejscach tak łatwo” – zapewnia dr Gumkowski. Liposukcję powinno się wykonywać raz w życiu, kolejne zabiegi są o wiele trudniejsze ze względu na blizny pod skórą.

Dla osób, które nie potrafią sobie poradzić z nadmiernym apetytem, są mechaniczne metody zmniejszania łaknienia, np. balon dożołądkowy (teraz stosuje się wypełnione powietrzem, do niedawna – solą fizjologiczną, która powodowała uczucie ociężałości). Balon pozostawiony w żołądku przez kilka miesięcy uniemożliwia przyjmowanie większych porcji jedzenia. Innym rozwiązaniem jest opaska na żołądek, a najbardziej radykalnym – tzw. resekcja, czyli wycięcie części żołądka. W wypadku odwrotnym, czyli gdy chcemy dodać sobie trochę ciała, np. na pośladkach czy łydkach, stosuje się wypełnianie kwasem hialuronowym Macrolane (raz do roku trzeba powtarzać zabieg dla podtrzymania efektów) lub pobraną własną tkanką tłuszczową (trzy zabiegi wykonane w odstępach co pół roku dają trwały efekt).